strona główna

spis treści

brzmienia

działy

 

 

Strona poświęcona Ryśkowi Sarbakowi

 

 

 

Formacja Basstion, Ryszard Sarbak - trzeci od lewej

 

(dodane 03.05.2009)

 

Tekst autorstwa Symeona Ruty (Gedeon Jerubbaal) ze strony:

 

http://blogs.myspace.com/index.cfm?fuseaction=blog.view&friendId=179537275&blogId=261522145

 

Niedziela, maja 06, 2007

         

Tribute to Ryszard Sarbak

 

Ryszard SARBAK (1952 - 2006)

 

Poznałem Ryszarda w pewien styczniowy wieczór w 1984-ym, w klubie przy ówczesnym stadionie 22-ego Lipca w Poznaniu. Nie w barze, tylko w przestronnym pomieszczeniu, jakie od klubu sportowego wynajmowała dla nas firma polonijna Inter-Art, nasz pierwszy (i ostatni) muzyczny mecenas. Przyszliśmy, jak zwykle, przyzwoicie spóźnieni, w sali czekał już na nas drobny człowieczek po trzydziestce z łysinką na środku głowy okoloną rozwichrzoną czupryną wiecznie młodego artysty.

 

- Witam, panowie - powiedział. Jestem Ryszard, Ryszard Sarbak. Będę waszym aranżerem. Podaliśmy sobie ręce, po czym zapadła długa i niezręczna cisza. Firma straszyła nas aranżerem od kilku tygodni, od czasu gdy na koncercie metalowym w Gorzowie Wlkp., który z jakiegoś powodu otwieraliśmy, pozwoliliśmy naszemu ujaranemu gitarzyście zagrać i zaśpiewać solo kawałek „Rewolucja” z tekstem przesyconym wizjami kwiatów, fioletowej coca - coli i rzeszy krasnoludków wychodzących radośnie z podziemia... Tłum metali w koszulkach „Banda i Wanda" czekał na swoja gwiazdę, niektórzy pluli na nas, inni dmuchali ryżem z rurek, sam dostałem ze dwa razy w czoło w trakcie występu. Aranżer miął nas rozwinąć i uzdrowić, dodać estradowej ogłady, zapewniając oczywiście ciecia podatkowe dla firmy, która dopisywała jego gażę w kolumience działalności charytatywnych. Ryszard szybko przełamał lody. Nie wpychał sie z niczym, nie wymądrzał, słuchał kawałków jednego po drugim, na końcu komentował krótko, coś doradzał, pytał raczej, subtelnie zwracając uwagę na wyraźne niedociągnięcia: a jak chcecie to skończyć, a ta pauza w środku to solo gitary, czy ty Mariusz brzękasz coś tam przez pomyłkę? Jego pomoc i wpływ na nasze muzyczne wyobrażenia były istotne, chociaż o samym reggae wiedział tak mało jak my.

 

I nie ukrywał tego, wręcz przeciwnie, zrobiliśmy z rozgryzania reggae wspaniałą zabawę. Rychu poprosił o kasety z najlepszym jamajskim roots i lover's rock, po czym w domu przesłuchiwał jedna po drugiej, starając się przejrzeć muzykę na wylot. I przejrzał, rytm odwrócony z akcentem basu i stopy na raz, werbel na trzy, gitara i klawisz na dwa i cztery, tylko ta klawiszowa pulsacja, cie choroba...

 

Taki był, dyplom Wyższej Muzycznej w klasie kornetu i lata estradowego akompaniowania ustawiły go do muzyki pragmatycznie. My nie mieliśmy jeszcze dwudziestu lat i widzieliśmy siebie jako rebeliantów i mistyków, Rychu nas rozumiał, ale dodawał swoje, żeby kawałek był krótszy i przejrzystszy, jednym słowem, żeby nadawał sie do użytku. Nawet nie zauważyliśmy, kiedy zaczęliśmy go traktować jak jednego z nas. W którymś momencie wrócił pomysł sekcji dętej (mięliśmy takową na samym początku), a skoro Rysiu studiował kornet...

 

Lejwoda przyniósł stara trąbkę, na której jego ojciec grywał w milicyjnej orkiestrze, Rysio wziął ją w drżącą ze wzruszenia rękę, objął wentyl ustami i wydal pierwszy dźwięk, dźwięk który później przeszedl do historii jako „trąbka Gedeona", nasz znak rozpoznawczy przez lata. Ryszard zrobił wtedy (a była wiosna 1984) dwie rzeczy, za jakie należy mu sie nasz wieczny szacunek i wdzięczność. W momencie zwątpienia (a było ich kilka w tamtym okresie) przekonał nas do tego, abyśmy grali tylko reggae, nie mieszali z punkiem czy wydumaną nową falą.

 

- Robicie to dobrze i zrobicie jeszcze lepiej - powtarzał, a inne style, rock, punk, jazz czy bossanove, cokolwiek chcecie, zawsze sie zmieści w aranżu, solówce, riffie i to wam tylko wyjdzie na dobre! Druga rzecz, to decyzja jaka podjął, kiedy kruchy okręt Inter - Artu zatonął, a załoga wskakiwała do szalup, nam zostawiając na ratunek zaledwie parę tępych brzytew. Ryszard odrzucił kilka śliskich choć atrakcyjnych propozycji i został z nami, postanowił w wieku trzydziestu dwóch lat zacząć grać na dobre z nie znanym nikomu nastoletnim zespołem. Chciał przeżyć raz jeszcze cos autentycznego, zaryzykować, zagrać bez nut i zrobił to, grał z nami przez pięć długich lat i głowę daje, ze nigdy tego nie żałował!

 

Ile wina wypiliśmy, ile spaliliśmy jointółw, ile zagraliśmy wspaniałych koncertów i ile złych, których nie chce sie wspominać, to temat na osobną opowieść. Najpiękniej jednak wspominam nasze nocne rozmowy, dialogi na dwanaście nóg, pełne mądrości, sentencji, wyrachowania i perwersji. Byliśmy rozmówcami nieskończenie chłonnymi i elokwentnymi, potrafiliśmy budować struktury, tworzyć gombrowiczowskie kosmosy i borgesowskie biblioteki, tylko po to by zniszczyć je w następnym hotelu po kolejnym koncercie, śmiejąc sie do łez z tego iż sami niemal w nie uwierzyliśmy.

 

Jednym z najbardziej fascynujących elementów elektryzujących atmosferę było zderzenie osobowości, jakże różny był Nowak od Rycha, Rychu ode mnie, ja od Lejwody, ten od Makarona i tak dalej w zależności od składu i okoliczności. Ta konfrontacja osobowości i zainteresowań, której naturalnym punktem zapalnym był właśnie Ryszard, stanowiła w końcu o oryginalności i bogactwie zespołu jaki tworzyliśmy i to był prawdopodobnie najistotniejszy (gdyż nieświadomy) jego wkład w twórczy tygiel pod nazwa Gedeon Jerubbaal.

 

Bywały też konflikty, a jakże: ze względu na wiek i muzyczne wykształcenie branżowi dziennikarze uparcie nazywali go liderem (często nosił żółtą koszulkę, to fakt), albo kierownikiem zespołu, nie potrafiąc zrozumieć tego, ze poważny człowiek traktuje dwudziestolatków jak partnerów. A wymiana pomysłów i procesy kreatywne były w Gedeonie przykładem rzadko spotykanej tolerancji i demokracji!

 

Miął też Ryszard serie pseudonimów nadawanych mu w różnych okresach życia przez różnych przyjaciół: był Serkiem (wegetarianizm) i Braminem w czasach, gdy organizował w warszawskim „Remoncie" nowofalowa grupę Tao, był Smoczkiem i Telesforem, po tym jak przyssał sie do trąbki na naszej próbie, nazywaliśmy go Ryszardem Dolarem, gdy zdarzyły sie jakieś finansowe nadużycia, albo Sarbacesem, kiedy powiedział coś, co warto było zapisać w notesie, albo zapamiętać. Po moim wyjeździe do Montrealu i konsekwentnym rozpadzie Gedeona w '88-ym, Ryszard założył Basstion, w którym był już faktycznie liderem i prowadził te grupę na dobre i na złe - praktycznie do końca.

 

W tym samym czasie sprawdził sie znakomicie jako kierownik klubu studenckiego „Bratniak”, później dyrektorował w dużym poznańskim Ośrodku Kultury Dąbrówka". Był pierwszą osobą, jaka zaprosiła mnie do grania w trakcie wakacji w Polsce w '92-im. Graliśmy nasze stare numery na końcu koncertu Basstionu, później zdarzało nam sie reaktywować Gedeon na kilka koncertów w ciągu lata; zawsze z Ryszardem, bez jego trąbki to już nie była ta sama kapela.

 

Ostatni raz spotkałem go w Polsce w sierpniu 2004. Wydawał mi sie wtedy zmęczony, słabszy, byc może chory, nigdy go o to nie pytałem. Pojechaliśmy bez prób zagrać koncert do Ostródy i po intensywnym ćwiczeniu w hotelu, Ryszard nie zdecydował sie na wyjście na scenę. Po dwóch tygodniach wyruszył jednak z nami do Bydgoszczy i zagraliśmy w „Mózgu" bardzo dobrą sztukę. Dzień później graliśmy w Poznaniu, „U Bazyla", mały koncert na zakończenie długiej i satysfakcjonującej, choć niezbyt spektakularnej kariery.

 

Kiedy wykrzykiwałem „Trójkolorowe słońce na niebie, trójkolorowe właśnie dla Ciebie" do garstki wiernych słuchaczy o twarzach zrytych wiekiem, mądrością i substancjami, patrzyłem na Ryszarda z trąbką w ręce, Nowaka walczącego z niesfornym kablem u gitary, na Tomka Sengera z nieobecnym wyrazem twarzy za perkusją. Wszystko płynie, ale nic sie nie zmienia, pomyślałem. Jestem tam gdzie byłem dwadzieścia lat temu i byc może już nigdy nigdzie dalej nie będę. Ta myśl wypełniła mnie szczęściem. Spojrzałem w prawo na Rysia dającego swój oddech trąbce tworzącej jak tyle razy przedtem - ten sam nieśmiertelny riff naszego najstarszego kawałka. Ryszard uśmiechnął się do mnie, otarł łzę z oka i znikł.

 

Z podziękowaniami za wszystko,

Symeon Ruta oraz cały Gedeon Jerubbaal

 

Ryszard Sarbak zmarł w nocy z 20 na 21 lipca 2006 roku w szpitalu w wyniku ciężkiej choroby. On i jego działalność jest szczególnie cenna dla kultury Poznania i Wielkopolski. Był muzykiem, animatorem kultury, absolwentem AM w Poznaniu, jednym z pierwszych propagatorów muzyki jamajskiej i - szerzej - etnicznej w Polsce. Ceniono go w środowisku muzycznym i artystycznym Poznania. Był ponadto członkiem założycielem PTAAAKa (Polskiego Towarzystwa Artystów, Autorów i Animatorów Kultury), wieloletnim dyrektorem Centrum Kultury Dąbrówka na poznańskim Piątkowie, założycielem legendarnych już grup; "Gedeon Jerubbal" (1983) i "Basstion" (1998). Grał też w wielu zespołach jazzowych, bluesowych i uprawiających tzw. global music - po polsku "muzykę etniczną" i akompaniował śpiewającym bardom. Te formacje to m.in.; "Sarbak - Stawny" (lata 70),"Duo Sarbak - Rogalski" (lata 70-80), "Atmosphere" (płyta - pod tym samym tytułem: 1997), "Blues Quartet" (1995). Był autorem muzyki do filmu "Rozpoznanie terenu" (reż. Jacek Kasprzycki, PWSFTv i T - 1981), Przyjaźnił się z wieloma artystami różnych dziedzin, z plastykami, poetami i twórcami tzw. "nowych mediów" m.in. z Wojtkiem Kowalczykiem, Wojciechem i Witoldem Olesiakami, Sylwestrem Łachaczem, Tamarą Sorbian, Markiem Janickim... Jego pogrzeb odbył się 26 lipca w środę na cmentarzu miłostowskim o 12.45. Żegnali go przyjaciele i członkowie zespołów, z którymi współpracował. Do dzisiaj wszyscy odczuwamy ogromny ból i muzyczny bez niego Poznań nie jest już tym samym miastem.

 

Jacek Kasprzycki

 

Materiały:

Nota biograficzna, z "Kto jest kim" w Poznaniu" - z 1997 roku;

 

SARBAK Ryszard Józef
ANIMATOR KULTURY, MUZYK, DYREKTOR, PIĄTKOWSKIEGO CENTRUM KULTURY "DĄBRÓWKA"

Ur. 24. IX 1952 w Poznaniu. Ceni sobie współpracę z warszawskimi instytucjami kulturalnymi: PSJ, "Estradą", Klubem Studenckim "Remont" i Pałacem Kultury (1975-1981), a także z czeskim środowiskiem muzycznym (od 1986)W 1980 ukończył Wydz. Instrumentalny poznańskiej PWSM, uzyskując dyplom mgr. sztuki. W 1. 1972-1982 był muzykiem wielu formacji, wykonujących różne gatunki muz., 1982 kier. artyst. firmy Inter-Art, 1983-1988 kier. zespołu Gedeon Jerubbaal, w 1989 założył grupę muz. "Basstion", w latach 1990-1991 kier. klubu studenckiego "Bratniak". Od 1991 dyr. Piątkowskiego Centrum Kultury "Dąbrówka". Wydał kilka płyt i kaset, w tym dla Ras Records Washington USA. Organizował imprezy artyst., m.in. "Dialog z kulturą czeską" we współpracy z pozn. Konsulatem.Żonaty (Barbara, technik organizator reklamy), syn (Remigiusz). Jego pasją jest muzyka, i jej poświęca wolny czas; lubi muzykę etniczną. Chętnie czyta beletrystykę, zwłaszcza książki H. Hesse i C. Castanedy, ceni też malarstwo impresjonistów. Uwielbia piesze wędrówki po Bieszczadach. Najważniejszymi wartościami są dla niego wiara, nadzieja i miłość. Satysfakcję sprawia mu własna aktywność muzyczna, również przyszłość wiąże z nowymi projektami w tej dziedzinie.

adres: 61-381 Poznań, os. Armii Krajowej 122 m. 9, tel. 879 99 09

 

 

O zespole Basstion

 

Zespół Basstion założył w 1988 roku Ryszard Sarbak - współtwórca i trębacz grupy Gedeon Jerubbaal. Zespół gra muzykę reggae, inspirowaną różnymi brzmieniami: od karaibskich rytmów przez ska, rock, jazz i inne. W muzyce formacji pojawiają się nowe sekwencje techniczne i brzmieniowe takie jak: turntableism, live act, dub. W warstwie tekstowej znajdujemy odnośniki od korzeni wiary po ostrą krytykę zastanej rzeczywistości.

Najbardziej aktywny okres działalności grupy to lata 1989-1993. W tym czasie grupa zagrała ponad 100 koncertów i wystąpiła na wszystkich znaczących imprezach muzycznych w kraju m.in.: "Reggae Blues Festival" w Brodnicy, "Reggae nad Wartą" w Gorzowie, "Rock Festival" w Jarocinie, "Winter Reggae" w Gliwicach, "Zaczarowany Świat Harmonijki" w Poznaniu. Zespół grał również w Czechach, Rosji na Słowacji i Ukrainie. Wystąpił też ze słynną kapelą Normana Granta "Twinkle Brothers". W latach 1995-2001 grupa zawiesiła działalność grając tylko okazjonalne koncerty m in. na "Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy". W 2002 r. muzycy postanowili powrócić na scenę i rozpoczęli koncertowanie w klubach oraz na większych imprezach takich jak np. "Reggae na Piaskach" w Ostrowie Wlkp..Pod koniec listopada 2003 będzie miał miejsce premiera nowej płyty Basstionu " Lwy ognia". Obecnie trzon zespołu stanowią: Ryszard Sarbak (trąbka, kompozycje), Przemysław "JAH-JAH" Frankowski (śpiew, teksty), Tomasz "STEVE" Wójtowicz (gitara), Tomasz Senger (perkusja). Pozostali muzycy współpracujący z grupą to: Zbyszek Kendzia (gitara basowa), Andrzej Strzeszek (instrumenty klawiszowe), DJ ERSKY (secquence, remixer, live act, turntableism)

 

O zespole Gedeon Jerubbaal

 

GEDEON JERUBBAAL debiutował we wrześniu 1983 roku, stanowiąc razem z IZRAELem, DAABem i BAKSZYSZem pierwszą generację polskiego reggae. Zespół działał oficjalnie w Polsce zaledwie pięć lat, ale zdążył zagrać ok. 300 – u koncertów, jeżdżąc intensywnie po całej Polsce.

 

W latach '84 - '88 GEDEON brał udział we wszystkich edycjach Muzycznego Campingu w Brodnicy, Reggae is King w Poznaniu, Reggae nad Wartą w Gorzowie Wielkopolskim, Winter Reggae w Gliwicach oraz warszawskich "Marlejek".

 

Ponadto współpracował z Adrianem Sherwoodem z londyńskiego ON-U Sound. Zostawił po sobie dwa single, dwa numery na składance wydanej przez radiową "Trójkę" oraz miksowany przez Sherwooda kawałek na kompilacji "Reggae from Around the World" waszyngtońskiej wytwórni RAS Records.

 

Trzech muzyków GEDEONa (Ruta, Nowak i Maka-ron) mieszka obecnie w Montrealu, gdzie nadal prowadzą różne punkowo-reggaowe formacje (Anal C.U.T., Flying Blades, Another Kultur Klash). Nie przeszkadza im to grać i nagrywać podczas wizyt w Polsce. Utworzyli także własny projekt wydawniczy 12 Plemion, którego pierwsze trzy produkcje to kaseta GEDEONa "Najstarsze Przymierze", kompilacja wokalisty "Symeon Ruta" oraz solowy projekt gitarzysty "Maka-Ron: From Poland to Dubland".

 

W roku 2006 zmarł Ryszard Sarbak, trębacz Gedeona i jego pamięci poświęcone są tegoroczne koncerty, podczas największych festiwali reggae w Polsce /Reggae nad Wartą, Reggae na Piaskach, Festiwal Jarocin, Ostróda Reggae Festiwal

Obecny skład GEDEONA to Symeon Ruta /Krzysztof Ruciński/ voc, Mariusz Nowak git, oraz muzycy INITY DUB MISSION: Zbyszek Kendzia /bass/, Michał Buchwald /perc/, Andrzej Szczeszek /klav/ Maciej Buchwald /git/ sekcja dęta Hubert Jeracz, Kuba Klepczyński, Damian oraz instrumenty perkusyjne Maciek Grzymisławski, nad dźwiękiem czuwa Bahti /Bakshish/.

 

Gedeon Jerubbaal skład w 1997: Tomek Stenger - bębny, Zbyszek Kendzia - bas,Andy Szczeszek - klawisze, Mateusz Smigiel Kochany - gitara, Stevie Tomasz Wojtowicz - gitara, Ryszard Sarbak - trąbka, Wojtek Niedziejko - saksofon, Symeon Ruta - głos, Paweł Wudarski - dźwięk i live mix.

 

Kontakt

Krzysztof Ruciński

E-mail:

plemion12@hotmail.com

WWW: http://www.myspace.com/gedeonjerubbaal

 

Płyta: Gedeon Jerubbaal - Umrzesz Niewolnikiem

http://independent.pl/wiki/Plyta:Gedeon%20Jerubbaal%20-%20Umrzesz%20Niewolnikiem

 

Płyta: Gedeon Jerubbaal - Najstarsze Przymierza (1983-1988)

http://independent.pl/wiki/Plyta:Gedeon%20Jerubbaal%20-%20Najstarsze%20Przymierza%20(1983-1988)

 

 

strona główna

spis treści

brzmienia

działy