W sprawie haraczu
Płacę nadal abonament radiowy, mimo że przeszło półtora roku temu premier oznajmił, że to haracz, który trzeba znieść w trosce o emerytów i rencistów. Po tym oświadczeniu ostatni, którzy jeszcze płacili, przestali płacić. Protestowały środowiska twórcze. Prezes Polskiego Radia rozważał złożenie pozwu przeciwko rządowi, który pozbawia radio funduszy. Ze ślubowań rozwiązania kwestii pieniędzy na media publiczne nic nie wyszło, podobnie jak z autostrad, lecznictwa, szkolnictwa i innych. Jedyne, co wymyślono, to obcięcie wynagrodzeń pracownikom radia. Przyznajmy - mało to oryginalne wyjście.
Przez ponad półtora roku nie potrafiono rozwiązać problemu, wymyślić czegoś po swojemu albo popatrzeć, jak to robią w innych krajach. Polityków interesują tylko propaganda i mecze. Kogo obchodzi Dwójka o budżecie mniejszym niż "Odra" Wodzisław czy "Jagiellonia" Białystok? Kogo interesuje literatura, muzyka poważna czy jazz? Wreszcie pieniędzy zabrakło. Zdeterminowani pracownicy Dwójki, w całości utrzymywanej z abonamentu, którego zalecano nie płacić, zorganizowali protest.
Czym jest Dwójka, wiedzą doskonale amatorzy muzyki i literatury. Z kolei pozostałym trudno to wytłumaczyć, bo nie ma się do czego odwołać. Dla mnie ważne jest także i to, że na tej antenie nie spotkamy wulgarnych, agresywnych reklam i trywialnego bełkotu prowadzących, właściwego stacjom komercyjnym. Tu się mówi normalnym językiem o sprawach zrozumiałych dla wąskiego kręgu. No cóż, ten krąg wciąż istnieje zaświadczając, że muzyka to nie tylko piosenki, a kultura to nie jedynie "kultowy" kicz. Istnieje i chce mieć jakieś prawa.
Grzegorz Filip
|
|