SŁAWOMIR SHUTY O "LUBIEWIE"
Pamiętajcie! No i te śliskie wątki homoseksualne. Palce lizać! Po mydło
się schylać. (...) brud, rozkosz, picie, element przestępczy i smaczki
pedalskie, że czuje się ten pot i w końcu nie wiadomo, czy to życie
czy nowela. Niezapomniana kombinacja elementów występnych. Scenografia
halucynogenna. Wszystko co zepsute telewizją pszczółki lubią najbardziej.