
Przeczytałam Barbarę
Radziwiłłównę z Jaworzna-Szczakowej jako opowieść o zachłannym kolekcjonerze
z czasów naszego przełomu kapitalistycznego. Właściciel lombardu gromadzi
skarby i śmiecie. Kontemplacja szkatuły ze sztabkami złota i studolarówkami
daje mu prawdziwą lacanowsko-żiżkowską rozkosz. Śmiecie zalegają całą
Polskę. Śmieciowata jest też wyobraźnia narratora, Polaka-katolika,
sarmaty-Żyda, Słowianina-poganina pielgrzymującego do Lichenia. W tej
bardzo udanej trawestacji gawędy szlacheckiej i ballady podwórkowej,
przetykanej parafrazami z romantycznych wierszy i pozytywistycznych
nowelek, pojawia się idealny kochanek - piękny, młody, dziki Ukrainiec,
genetowski bandyta. Wszystko jednak kończy się źle - tak jak w powieściach
rówieśników Witkowskiego traktujących o Polsce po transformacji. -
Maria Janion
[więcej...]
"Fototapeta"
to najnowszy zbiór opowiadań Michała Witkowskiego, autora bestsellerowego
"Lubiewa". W pierwszej części "Fototapety" Witkowski
podejmuje temat kolaboracji z życiem, cofa się do czasów komunizmu i
zastanawia, czym dla dzisiejszego młodego człowieka, który nie otarł
się o historię są pojęcia takie jak kolaboracja, ojczyzna, miłość czy
śmierć. W drugiej części autora interesują nierealne marzenia, kiczowate
sny, złudne wyobrażenia, którymi karmi nas kultura masowa. Właśnie dla
wszystkich tandetnych strzępków tej kultury, które wałęsają się po naszej
podświadomości, Witkowski stosuje określenie fototapeta. Jego bohaterom
wydaje się, że rzeczywistość, która została im dana, jest gorsza, niż
powinna być, że z jakichś względów miało być inaczej. Obrażają się,
wychodzą z domu i nigdy nie wracają. Autor zastanawia się, czy rzeczywiście
ktoś nam obiecywał, że będzie inaczej, że życie jest gdzie indziej,
że zasługujemy na coś lepszego...
[więcej...]
Gazety,
tygodniki i TV, słowem-wysokonakładowe media raz na jakiś czas chcą
pokazać, że przestrzegają zasad political correctnest i publikują jakiś
artykuł o gejach. Sprawa jest atrakcyjna, bo temat fikuśny, a przy okazji
można pokazać trochę ładnych ciał, nie mających wiele wspólnego z autentycznym
życiowym mięsem. Nigdy jeszcze, czytając czy oglądając tego typu materiały,
nie miałem wrażenia, że czytam o sobie i swoich problemach. Są to artykuły
nudne i całkowicie zrytualizowane, jak najdalsze od życiowego doświadczenia,
zideologizowane i upolitycznione. Realizacja tematu ograniczona zostaje
w nich do zasygnalizowania haseł takich jak akcja "Niech nas zobaczą",
małżeństwa dla homoseksualistów, adopcja, Holandia, rzadziej - AIDS,
seks z gumą itd. A co najgorsze - pisane one są przez etatowych dziennikarzy,
naturalnie heteryków.
[więcej...]
"Trafieni"
to opowieść o miłości i śmierci na przełomie lat 80. i 90., napisana
przez naiwniaka z prowincji, który wierzy w jedno i boi się drugiego.
Ten naiwniak to narrator "czuły", jak w "Malwinie"
czy innych pierwszych polskich romansach sentymentalnych. Warto mu uwierzyć.
AIDS to, jak zauważyła Susan Sontag, pewien dyskurs. Chciałem sprawdzić,
jak język tradycyjnego love story, bulwarowej powieści czułej, zareaguje,
gdy postawi się mu na drodze AIDS, gdy zderzy się go z tym zupełnie
wrogim dyskursem. Muszę powiedzieć, że się aż zagotowało! Wszystkie
zgrzyty stylistyczne w "Trafionych" to właśnie pisk tego zderzenia.
"Copyright"
- to już jest taka jak krem. Każdy może przełknąć. Co nie znaczy, że
gorsza. Lepsza. Wchodzi jak w masło. Czyta się dobrze. Do obiadu, na
klozecie, w autobusie, przy biurku, wieczorem pod kołderką. Zawsze i
wszędzie. Co tu dużo gadać. Po prostu się czyta. - Sławomir Shuty
- "Ha! art"
[więcej...]