Michał Witkowski, Margo, Świat Książki 2009, *** 1/2

Witkowski w swojej najnowszej książce ?Margot" w końcu dobrał się do naszych czasów. Perspektywa jak zwykle u tego autora nietypowa, bo współczesność widzimy oczami kobiety kierowcy tira (tytułowa Margot), celebryty (Waldek Mandarynka) i zafascynowanej światem CB radia nastolatki. (św. Asia od Tirówców). Nasza wydawawałoby się nieatrakcyjna współczesność nabiera w tej powieść barw wielonarodowego jarmarku świata tirowców, plasttikowego blichtru telewizyjnego reality show i brunatnej rzeczywistości Polski Z. Autor ?Lubiewa" kreśli dramaty i przygody swoich bohaterów językiem z plotkarskiego portalu, przez co pozornie przekracza granicę powieści popularnej, ale jego wyczucie językowe, znakomita zdolność do tropienia aburdów codzienności i hipnotyzująca wręcz zdolność prowadzenia wartkiej narracji przenoszą tą książkę z orbity literatury brukowej w wyższe piętro literatury pięknej. Siła tej prozy to nie tylko uchwycenie ducha naszych czasów w autorskiej formie i treści, ale przemycenie przy okazji kilka prawd o naszym życiu w sposób daleki od banalności. - Adrian Chorębała

 

Margot niespodziewanie krytyczna. Nowa książka Witkowskiego
autor: Mariusz Rajkiewicz, 27.08.2009, 13:58

Podobno do tej samej rzeki nie wchodzi się dwa razy. Michał Witkowski udowadnia błędność tej maksymy - po raz kolejny pisząc książkę stawia na wypróbowane metody: prezentuje galerię barwnych, niejednoznacznych postaci - trochę dziwolągów, pozornie wykluczonych, jednak tkwiących po uszy w prowincjonalno - ludycznej naszości.

Tak było w fenomenalnej, ociekającej nostalgią i perwersją epopei pedalskiej ,,Lubiewo '', wydobywającej na powierzchnię fragment pozornie nieistniejącego wycinka społeczeństwa.Autor dał głos ludziom podwójnie wykluczonym: pierwotnie - poprzez seksualizm nie przystający do powszechnie obowiązujących standardów i powtórnie - poprzez nieumiejętność korzystania z niespodziewanego daru - wolności uzyskanej po upadku PRL-u. Podobną figurę odgrywa pan Hubert, czyli tytułowa ,, Barbara Radziwiłłówna z Jaworzna - Szczakowej''- niegroźny cinkciarz, niedookreślony seksualnie gawędziarz - mitoman, sierota odchodzącej epoki.

,,Margot'' konsekwentnie korzysta z wypracowanego schematu. Z jedną, istotną różnicą - tym razem opowiadana historia jest bardzo współczesna, wręcz lepi się od medialnej aktualności, bełkocze nowomową ad 2009 ,nieliczne reminiscencje spychając na fabularny margines.

,,Ja tu byłam
ja tu stałam
swoje życie
zmarnowałam''


- grubym flamastrem bazgrze ścianę męskiej toalety tytułowa bohaterka. Toaleta jest męska z konieczności, damska nie istnieje z prozaicznego powodu - miejsce zdarzenia to zajazd dla kierowców tirów. Małgorzata jako zawodowy kierowca tworzy niespotykany precedens. Kolejna w prozie Witkowskiego figura panio - pana wyraźnie służy fabule: wprowadza erotyczne napięcie wypełniające życiorys bohaterki (bohatera) od traumatycznego dzieciństwa w domu dziecka, poprzez miłosną inicjację z kryminogennym wątkiem w tle, aż do metamorfozy w klasyczną tirówkę, zakładającą nocną perukę i rzucającą się lubieżnie w ,,całą tę kurwiszonerię ''. Tirowcy, zwani też mobilami, tworzą własny hermetyczny język imponująco zastosowany przez autora - pojedyncze ustępy to niemal heretycka (heterycka?)poezja, piękna w swym barbarzyństwie. Oddzielna kwestia to hierarchia społeczna obnażająca antagonizmy pomiędzy kierowcami (chłodnia rządzi, cysterny i lawety są znacznie niżej), która sprowadza się do uprzywilejowania w wyborze miejsca przy stole w McDonaldzie . Czyżby zjadliwa metafora społeczeństwa upojonego pozorną możliwością wyboru?

Mobile posiadają też własnego patrona/patronkę- Świętą Asię Od Tirowców -współczesną trawestację postaci Św. Krzysztofa. Asia od dzieciństwa przykuta do wózka inwalidzkiego spędza czas na lekturze powieści Williama Whartona, Paulo Coehlo, a przede wszystkim Olgi Tokarczuk, traktując ich dzieła z religijną powagą. Pewnego razu
na internetowej aukcji, ,,którą wszyscy mieli w dupie'' licytuje CB Radio, w niedługim czasie porzucając książki na rzecz tirowców - służy im pomocą i dobrym słowem, potrafi też skarcić ale i rozgrzeszyć- w końcu jest rasową świętą. Nawiedzona przez Radioaktywnego Anioła porzuca wózek i pielgrzymuje tirami od Suwałk po Międzyzdroje w poszukiwaniu mitycznego Złotego Napletka. Grall poszedł w niełaskę - jakiś trędowaty, a to co innego niż trend - po religii zostały puste symbole polane pseudonarodowym sosem, ponoć grób Jezusa i Matki - ten prawdziwy oczywiście - jest w Licheniu - moralnej stolicy michaśkowej Polski Z .

Waldek Jesionka, dla odmiany, to prosty i niewymagający zbyt wiele wiejski chłop. ,,Podpalaliśmy zapalniczką rozkład jazdy, który nas nie dotyczył, bo nigdzie się nie wybieraliśmy'' - wspomina czasy, gdy wystając z kumplami na przystanku PKS współtworzył powołaną do życia przez autora subkulturę - przystankersów. Oczywiście do czasu - wewnętrzny pęd do kariery zmienia go w sztucznie wykreowany twór : Waldi Bacardi Mandaryna to istne monstrum - czerwone dredy, kolczyki, tatuaże, wszechobecne tipsy, mentalne zdebilenie. Zęby bielone photoshopem, ciało pachnące kliniką operacji plastycznych, składające się z pikseli - tak wygląda gwiazda muzyki pop. Autor nie ma litości dla pseudocelebrytów. Warszawka w ,, Margot'' jest pusta i cyniczna - inteligenci ,,przefarbowali się na ludzi medialnych", świadomie zaniżają poziom telewizyjnego szoł manipulując ogłupiałym społeczeństwem. Nieodłączni kreatorzy - nadworni styliści, przegięci fryzjerzy - mówią własnym językiem, coraz bardziej małpim. Pęd do wyścigu szczurów wspomaga nowa forma speeda - końska maść poślizgowa do podków - smarujesz i jedziesz - zaprzęgi czekają w pełnej gotowości. Scenarzyści "Big Brothera" dla rozruszania nudnego programu wpuszczają do programu geja - a nuż czymś zaszokuje. Balon kiczu i chamstwa musi pęknąć - Waldi niczym bohaterowie piosenki ,,Trzej chłopcy''(Pogodno), czy też niczym biblijny syn marnotrawny - pokornie wróci na odmienioną już przez masową kulturę ojcowiznę.W przeciwieństwie do postaci z Pisma Świętego - nie odnajduje ukojenia...

Zdawać by się mogło, że Witkowskiemu wyszła ciężka powieść krytyczna - nic bardziej mylnego. Przez cały czas czuć, że autor lubi swoich bohaterów, stara się zrozumieć i oswoić ich perwersyjne fantazje - te 200 stron czyta się lekko i szybko, chociaż nie zawsze przyjemnie. Z niecierpliwością czekam na więcej...
Michał

 

Tiry, święta i nowy posmak mandarynki
Jarosław Czechowicz , 17-08-2009 20:30

Rzekomo nic dwa razy się nie zdarza, ale czy na pewno? Niebawem do księgarń trafi najnowsza książka Michała Witkowskiego pt. "Margot". Po wydaniu przed dwoma laty opowieści o "ślunskiej" królowej, autor objawia nam nową monarchinię.

Margot to królowa szos, kierowca tira. Margot to kobieta upadła, która swego upadku się nie wstydzi. Margot to ucieleśnienie pragnień wszystkich kierowców w przepoconych podkoszulkach na ramiączkach, z kabin oklejonych wizerunkami gołych bab. To także efemeryczna postać, którą nie do końca można określić, a którą nazywa głos wewnętrzny: Margot, idź w noc, idź w noc, zatankuj i idź w noc, noc jest największą kurwą (...). Ale zanim Margot pójdzie w noc, poznamy jej historię oraz dwie inne pasjonujące opowieści, które może nijak się ze sobą wiążą, ale są spisane językiem żywym, donośnym i przekonującym. Przaśnym, bulwersującym i niepowtarzalnym. Jakość Witkowskiego gwarantowana!

Autor każdą kolejną powieścią daje dowód szczegółowej penetracji środowiska, o jakim pisze. W "Lubiewie" byli to homoseksualiści, "Barbara Radziwiłłówna z Jaworzna-Szczakowej" ukazywała ciułaczy, szmuglerów i wszelkiej maści kombinatorów-dorobkiewiczów. Tym razem Witkowski postanowił pokazać życie codzienne tirowców. Ale czy tylko ich? Przecież "Margot" to iskrząca dowcipem, bezpośrednia, wulgarna i prześmiewcza opowieść o działaniach masowego show businessu, bo jedną z opowiadanych historii jest życiowa droga do sukcesu pseudogwiazdeczki telewizyjnej - Waldka Mandarynki. Mamy w "Margot" także elementy uwspółcześnionej hagiografii, wszak poznamy żywot świętej Asi od Tirowców oraz cuda, będące jej udziałem. Mam wrażenie, że trochę tego wszystkiego tutaj za dużo, że Witkowski nie wie, komu dokładnie dokopać i z kogo się pośmiać, ale myślę, iż ta tematyczna mieszanka czyni z "Margot" powieść tym bardziej ciekawą. Trzeba bowiem zwrócić uwagę także na wykorzystanie motywu Owidiuszowskich metamorfoz. Czy trafne? Trudno powiedzieć. Druga to powieść wydana w tym roku (po "Marzycielu" McEwana), która czerpie z Owidiusza. Przemiany Margot, Asi i Waldka będą mieć znaczenie symboliczne, albowiem cała ta książka od pierwszej do ostatniej strony ulega transformacji i nigdy nie można mieć pewności, czy to, o czym pisze w danej chwili autor, dzieje się naprawdę.

Margot niewiele łączy z Małgorzatą de Valais, bo żadna to królowa, a jedynie opuszczone dziewczę z domu dziecka pod Szczecinem, które pewnego dnia postanawia wyruszyć w życiową podróż i po przeżyciu przygód z plażowymi kryminalistami z Międzyzdrojów, staje się przewoźniczką w firmie Mariola Spedition. Tirowiec jest jak pies: śpi w budzie, je z miski i szcza na koła. Tacy są mężczyźni z otoczenia Margot i w takim świecie nasza bohaterka próbuje odnaleźć samą siebie. Margot to femme fatale, ma okazję upaść i upada z ochotą, zwykle pod rozporkiem któregoś z obleśnych kierowców. A kiedy chce być twarda, siada za kierownicą i przecina szosy. Swoim tirem wbija się symbolicznie w życie innych, o których słucha, a potem opowiada.

Wspomniana święta Asia to niepełnosprawna dziewczyna, w której życiu odegra wielką rolę zdezelowane CB-radio zakupione na aukcji Allegro. Dzięki radyjku Asia w krótkim czasie stanie się ulubienicą tirowców. To nic, że tak naprawdę dziewczyna jest zezowatym kaszalotem. Dla słuchających ją kierowców to uosobienie piękna, które i drogę wskaże, i zabawi rozmową podczas długiej podróży. Kiedy staje się cud, Asia wstaje z wózka inwalidzkiego i rusza ku swym drogowym przyjaciołom. Tak jak Margot, która idzie w noc...

Trzecią ważną postacią jest wiejski przystankers z Suwalszczyzny, dla którego medialny lans jest miłością i rozkoszą. Waldi Mandarynka uosabia tezę o tym, że w dzisiejszym świecie gwiazd wystarczy po prostu być, by znaleźć się wśród nich. Waldek dostaje się do reality show, gdzie spektakularnie próbuje popełnić samobójstwo, a potem znajduje swoje miejsce na wszystkich billboardach i w świadomości masowego odbiorcy. Waldek jest wystylizowany w photoshopie i idealnie wypikselowany, a u jego ramienia wisi Starzejąca Się Gwiazda, która próbuje raz jeszcze błysnąć medialnie. Jaśniejąca gwiazda Waldka zgaśnie jednak tak szybko jak zapłonęła, kiedy podczas imprezy sylwestrowej we Wrocławiu dojdzie do symbolicznego i dosłownego upadku.

Poza szaleństwem narracyjnym, dosadnym językiem i wirującymi zdarzeniami, mamy u Witkowskiego specyficzny koktajl z tropów kultury masowej i tej wysokiej. Mamy w "Margot" nawiązania do Foucaulta w mowie kostycznej wychowawczyni domu dziecka, frazę z tytułu powieści Remarque'a w opisie potyczek między tirowcami, obleśnego Mickiewiczowskiego Księdza Marka w stringach, sporo nawiązań do mitologii; mamy także mniej lub bardziej wyraźne postacie i zdarzenia z codziennego świata, który znają czytelnicy kolorowych pisemek i plotkarskich portali internetowych.

Zwolennicy Witkowskiego nie będą zawiedzeni "Margot". Może za dużo w tej książce chaosu i przypadkowości, zbyt wiele rubaszności. Witkowski wie, że potrafi pisać w swoim stylu i sprawia wrażenie, jakby z tym swoim stylem lekko przesadził. Tak czy owak "Margot" stanowić będzie źródło rozrywki. I chyba tego przede wszystkim należy oczekiwać od tej książki. Trudno powiedzieć, czy nowa królowa Witkowskiego porwie tak samo jak obleśna Barbara Radziwiłłówna z poprzedniej powieści. Myślę jednak, że warto poznać i ją, i jej historię.

 

Witkowski i dziwki [+18]

http://www.youtube.com/watch?v=GCIVR7ENLX4

 

Torebeczka damska
Justyna Sobolewska
Polityka 28.08.09

Do redakcji przysłano wściekle różową torebkę nabijaną brylancikami. - Nie, to chyba nie do działu kultury - nie wierzyliśmy, póki z torebki nie wypadła różowa książka "Margot" Michała Witkowskiego. Po Barbarze Radziwiłłównej i bohaterach "Lubiewa" przyszedł czas na kolejną barwną postać z marginesu - kobietę uprawiającą męski zawód, czyli Margot, kierowcę tira chłodni.

Margot lubi od czasu do czasu wcielać się w rolę klasycznej "tirówki", oczywiście w przebraniu, żeby koledzy tirowcy jej nie poznali. Margot jako chłodnia należy do elity, ma najlepsze miejsca w McDonaldzie, niżej w hierarchii znajdują się kierowcy cystern, lawet czy kontenerów. Towarzystwo zna się dobrze, wszak spotyka się ciągle na postojach. Margot unika pewnej lesbijki-tirowca, a postacią kultową w tym środowisku jest niejaka Asia zwana Świętą, której głos słyszą tirowcy co noc w CB-radio. Gawęda Margot, jak to u Witkowskiego, płynie wartko i z humorem, przetykana udanymi parodiami a to Masłowskiej, a to Tokarczuk, a to Radia Maryja. Trochę trudno uwierzyć, że z delikatnej, skrzywdzonej dziewczynki powstała twarda Margot, która nocami, w peruce, oddaje się międzynarodowemu tłumowi kierowców, ale co tam, opowieść niesie nas jak po niemieckiej autostradzie. Nagle jednak hamujemy z piskiem i rozpoczyna się drugi wątek, historia Waldka Mandarynki, gwiazdora w typie Michała Wiśniewskiego, który z prostego chłopaka ze wsi przeistacza się w celebrytę z warszawki.

Z tej opowieści nawet nie sama metamorfoza jest najciekawsza, ale opis sylwestra z udziałem gwiazd na rynku we Wrocławiu. Najpierw przygotowania za kulisami: styliści, fryzurki, stroje, choreografia - Witkowski mistrzowsko wychwytuje języki środowiskowe, a czytelnik marzy, żeby usłyszeć te fragmenty przez niego czytane (audiobook bardzo oczekiwany). A potem sam występ, zaskoczenia i niespodzianki. A jednak Waldek czy Margot jako bohaterowie nie mają tej siły co Barbara Radziwiłłówna i jej opowieść o polskiej transformacji. Tym razem wyszła Witkowskiemu opowieść - torebeczka z plastiku - pojemna, przyjemna, ale i leciutka, żarcik, ot zabawa. Parodia celebryckiego światka, ale i dowód na jego siłę uwodzenia.

 

Maskarada i chichot
Dariusz Nowacki "Gazeta Wyborcza"

"Rozbuchany język, niezwykła pomysłowość i zmysł gawędziarski sprawiają, że powieści Michała Witkowskiego czyta się zachłannie i z rozkoszą. Nawet wówczas, kiedy autor "Lubiewa" niczego ciekawego nam nie mówi. Tylko pięknie nas bałamuci"

 

Ukazała się kolejna recenzja "Margot"!

Piotr Kępiński
"Metamorfozy szalonej Margot"
("Newsweek", 24.08.2009)

Michał Witkowski w najnowszej książce nie tylko rozbawia do łez, lecz także stawia diagnozy ważne społecznie. "Margot" to najlepsza polska powieść tego roku.
Margot to prawdziwy babachłop. Kieruje tirem chłodnią, klnie jak szewc, zna całą Europę na pamięć. Nie ma takiej rzeczy na świecie, której by nie znała. Seks grupowy? Przemoc? Kradzieże? To dla niej codzienność.
Tak zaczyna się najnowsza i najdziwniejsza chyba książka gwiazdy polskiej prozy, Michała Witkowskiego. "Margot" nie wróżono dobrego przyjęcia. Chodziły słuchy, że autor słynnego "Lubiewa" (2005 r.) napisał powieść o Dodzie i Radku Majdanie i że jest to absolutna pomyłka. Ano, nie jest to pomyłka. Wręcz przeciwnie. "Margot" czyta się znakomicie od deski do deski. A wszystko to między innymi z powodu języka, z którym Witkowski, jak na mistrza przystało, robi, co chce. Dawno nie czytałem tak świetnie podsłuchanych dialogów ludzi z prowincji czy rodzimych telewizyjnych celebrytów. Prawdziwe majstersztyki.
Z kawałków niespójnego świata Witkowski lepi w powieści polski krajobraz początku XXI wieku. Brak idei, egoizm, prowincjonalność w najgorszym wydaniu, kompleksy. W sumie smutna to historia. Niby nic nowego, ale żaden pisarz nie wpadł do tej pory na to, żeby opisać tę rzeczywistość z punktu widzenia kierowcy tira (podobnie jak kiedyś zrobił to Krzysztof Kieślowski w filmie "Z punktu widzenia nocnego portiera"). Widzimy Polaka buraka, Polaka swojaka i Polaka idiotę wpatrzonego w telewizyjne gwiazdy. Nie ma tradycji, po religii zostały tylko symbole. Dzisiejsza Polska, według Witkowskiego, to pustynia, po której błąkają się pół-ludzie i pół-zwierzęta.
To nie wszystko. W przeciwieństwie do "normalnych" pisarzy opowiadaczy, dla których logika akcji sprowadza się do wstępu, rozwinięcia i zakończenia, autor proponuje nam prawdziwą łamigłówkę powieściową. Nic tu nie jest oczywiste. Wszystko poplątane. A jednocześnie jasne jak słońce nad Abruzją.(...)
Witkowski ironizuje, ale robi to bez żółci. Krytykuje, ale bez zajadłości. Pozwala drugoplanowym bohaterom na "piękne błędy". I to urzeka. Czytamy, śmiejemy się, rozwiązujemy literacką zagadkę. Zaczynamy myśleć.

 

Dama z łasiczką, kawaler z pudelkiem. Tekst Marka Zaleskiego o Margot!!!

Nowa powieść Michała Witkowskiego opowiada o nas - mutantach żyjących w wielu rzeczywistościach i niepotrafiących z żadnej zrezygnować

Najnowsza powieść Michała Witkowskiego opatrzona została mottem z ?Metamorfoz" Owidiusza: ?W nową postać zmienione chcę opiewać ciała". Opowiada o ludziach, którzy gwałtownie się przepoczwarzają, o Polsce i całej tej części Europy, która zmienia swój kształt: wiary, nawyki, kryteria osądu, potrzeby i upodobania. Kto jest kim w Polsce Anno Domini 2009? I co to znaczy być sobą?

Tytułowa bohaterka, niegdysiejsza sierotka Marysia, teraz uprawia bardzo męski zawód i, jak na jeżdżącego na międzynarodowych trasach kierowcę tira przystało, ma wielki ambit na przydrożnych facetów. Drugi bohater to Waldek Mandarynka alias Waldi, chłopiec z głębokiej prowincji robiący karierę w Big Brotherze, a wkrótce wielka gwiazda estrady i telewizji. Spotykają się nieoczekiwanie na plebanii u księdza-biznesmena, twórcy rozrywkowo-medycznego imperium, do którego przyprowadzi Margot na komputerowe egzorcyzmy jej znajomy z hotelu (pralni pieniędzy wielkiego mafioso).

Prócz tej dwójki powieść wypełnia cała galeria postaci pobocznych: Asia - nowa polska święta prowadząca radiowe rozmowy, Czarna Greta - lesbijka będąca wcieleniem machismo, kochanka Waldiego, czyli Starzejąca Się z Wdziękiem Gwiazda, uosabiający nowe elity tłumek ludzi z telewizji i show-biznesu. Wszyscy oni wypełniają karty świata Witkowskiego, współczesnego Grand Guignol z zatartymi granicami sacrum i profanum.

Maskarada uprawiana w tej powieści jest czytelna: pierwowzory powieściowych postaci bez najmniejszych trudności rozpozna także ten czytelnik, który nie jest wielbicielem tabloidów (głównie zresztą dlatego, że dziś wszystkie gazety do tabloidów się upodobniły). Dziś nic nie jest identyczne tylko ze sobą. ?Dwa w jednym" to obecnie minimalistyczna wersja powszechnie obowiązującej formuły. Także w tej książce. Jest ona socjologiczną diagnozą i zarazem literaturą pop.

Rzecz nie w tym, że na co dzień żyjemy w rozmaitych rzeczywistościach, raczej w tym, że z żadnej już nie potrafimy zrezygnować. Świetnie znajdujemy się jako wielbiciele damy z łasiczką i internetowego Pudelka, czytelnicy Kafki i blogów. Zostaliśmy zmutowani. Autor to wie i robi koncesje. Ma być i strasznie, i śmiesznie, mądrze i głupio, pięknie i banalnie, i materialnie, i ulotnie. Obowiązuje zasada telewizyjnego show i qui pro quo znanego z szekspirowskich przebieranek.

Ale świat pędzi. Czy my, czytelnicy tej książki, podobnie jak jej bohaterowie, nie jesteśmy już gdzie indziej, aniżeli nam (i im) się wydaje? Waldek, mimowolny uciekinier z tamtego wspaniałego świata, stojący na powrót na przystanku autobusowym w swojej wiosce, jak na progu do kolejnego świata, zagubiony w jakimś limbo, zdaje się uosabiać tę nową kondycję. Jeszcze nie koniec przygód Waldka, i nie koniec przygód Margot. Nie ma końca feerii przemian.

?Margot" czyta się świetnie, może nazbyt dobrze. Dla mnie jednak literackie tour de force Michała Witkowskiego to ciągle ?Lubiewo", powieść o homoseksualnym podziemiu w komunistycznej Polsce i początkach kultury gejowskiej w Polsce dzisiejszej. Tam postaci były sobą i wyjęzyczały się na swój własny sposób, tutaj są kukiełkami: stylizowane i mówiące trochę rolą z sitcomu. Cóż, medium is the message. Do czasu.

Pod koniec powieść zaczyna się na nowo. Waldek-kukiełka może odzyska głos, nienasycona Margot rusza w nową rajzę. W tej i w poprzednich swoich książkach, Witkowski objawił się jako świetny obserwator realiów obyczajowych, piewca świata w dobie wielkiej transformacji, obdarzony humorem wolnym od inteligenckiego szyderczego zgryzu, kronikarz czasu końca paradygmatów i trwałych tożsamości, świata triumfujących nieoczywistości.

Perypetie jego bohaterów wynikłe z inności ich seksualnych orientacji traktować można jako metaforę zmian podminowujących to, co dla wszystkich pewne i - zdawać by się mogło - uniwersalne. Tymczasem uniwersalne jest tylko pragnienie, by się wyjęzyczyć, przedstawić, zaistnieć. Za wszelką cenę.

Marek Zaleski, ur. 1952, pracuje w Instytucie Badań Literackich PAN oraz w Instytucie Stosowanych Nauk Społecznych UW. Ostatnio wydał książkę ?Echa idylli" (2007), za którą dostał Nagrodę im. Kazimierza Wyki.

 

Michał Witkowski o swojej najnowszej książce.

http://www.youtube.com/watch?v=AcWKpFxEIhg

Uwaga! Witkowski miał wypadek!

http://www.youtube.com/watch?v=YeJbeaShHcM

Michał Witkowski jest na facebooku!

http://www.facebook.com/pages/Micha-Witkowski/132706923901

Kochani!
Informujemy, że dnia 26go sierpnia, w dniu oficjalnej premiery "Margot" od 16:00 do 18:00 MW będzie sprzedawał mandarynki ze skrzyni na placyku przed metrem "Centrum" w Warszawie, zwanym placykiem wariatów. Ceny hurtowe. Prznoście książki do podpisu.

Czytanie Witkowskiego i Dehnela jest tak obciachowe, jak głosowanie na PO!

http://migal.salon24.pl/118986,snobizm-na-po-milego-rechotu-panie-jourdain

Głosowanie na PO w tym właśnie celu jest tak obciachowe jak:

-słuchanie Rubika i jazzowych kolęd
-zamieszczanie na Naszej Klasie fotek z wakacji w Egipcie lub w Turcji
-organizowanie kinder-party w Macu
-wzdychanie za spacerem po krakowskim rynku i za jego atmosferą
-klaskanie po wylądowaniu samolotu
-czytanie Witkowskiego i Dehnela
-wyciąganie mankietów koszul ze spinkami na 10 cm przed rękaw marynarki
-prostowanie małego palca przy piciu wina lub kawy
-palenie cygara za złotek piątka w barze "Edek"
-przekonanie, że ks. Tishner był autorem pojęcia "homo sovieticus"
-mówienie "okres czasu", "cofnąć się do tyłu", "podskoczyć do góry" albo "zejść na dół".

 

Press Pack Margot!
Pobierz pakiet pdf i foto TU

Citylight "Margot"

 

 

Koszulki reklamowe "Margot"

MW robi badania terenowe do książki o tirach!

 

Już 25 sierpnia 2009- "Margot"
pierwsza po dwóch latach powieść Michała Witkowskiego "Margot" ukaże się w wydawnictwie "Świat Książki"! Wyjdzie poza seriami, w miękkiej okładce ze skrzydełkami. Okładkę zaprojektował Grzegorz Laszuk, plastyk TR Warszawa i Nowego Teatru. Tym razem jest to powieść współczesna, akcja rozgrywa się w drodze" (część 1), a także w środowisku warszawki i showbiznesu" (część 2) w roku 2009. Margot jest kobietą, która prowadzi tira. "Jedzie Polską" opanowaną przez medialnego gwiazdora Waldka Mandarynkę, którego w końcu spotyka i wysłuchuje jego historii. Margot opowiada nam także swoją, umiejscowioną na tle barwnego środowiska kierowców tirów, złodziei, bandytów i plażowych zwierzątek... Książka opatrzona jest mottem z "Metamorfoz" Owidiusza: "W nową postać zmienione chcę opiewać ciała". I właśnie tym, co splata wszystkie historie w "Margot" jest motyw metamorfozy, transgresji, wielkiej zmiany, a także autostrada, gdzie stykają się losy i (czasem)ciała. W pośpiechu i spalinach. Groteskowa i tragiczna, śmieszna i smutna opowieść o Polsce pierwszego dziesięciolecia XXI wieku. Warszawa i Wrocław, Międzyzdroje i wielkie parkingi oddalone od budujących się autostrad... Tragikomiczny finał podczas Sylwestra na Rynku we Wrocławiu. Tym razem MW ze swoim notesikiem penetrował środowisko tirowców (bo Warszawki nie musiał), jeździł w regularne kursy tirem do Szwecji, spał na promach we wspólnych kabinach, zatrzymywał tiry podając się za autostopowicza i spał w szczególnych motelach na wielkich tirowiskach koło Świecka...


"Barbara Radziwiłłówna z Jaworzna - Szczakowej" na scenie!

Premiera teatalizacji ostatniej powieści MW odbyła się na scenie Teatru Śląskiego im. Stanisława Wyspiańskiego w Katowicach 5go grudnia 2008. Tekst adaptował i sztukę wyreżyserował Jarosław Tumidajski. Spektakl wchodzi do repertuaru teatru. To już druga po monodramie MW w TR Warszawa teatralizacja książki.

Fragment spektaklu można obejrzeć TU

Kilka zdjęć ze spektaklu obejrzycie TU


MW na Targach Książki w Izaelu

W dniach 15 - 20 lutego 2009 MW - wraz z Jackiem Dehnelem i Markiem Krajewskim - będzie gościem Targów Książki w Jerozolimie. Będzie na nich promował hebrajskie wydanie "Lubiewa", które wówczas się ukaże w Izraelu.


"Barbara Radziwiłłówna" nominowana do Literackiej Nagrody Europy Środkowej ANGELUS




Kolejne spektakle "Barbara Radziwiłłówna SCHOW" w marcu:

6go, 7go i 8go marca o godz. 19:00, TR WARSZAWA,
ul. Marszałkowska 8.


copyright by TR WARSZAWA

Zdjęcia ze spektaklu tutaj


Premiera monodramu MW na motywach jego nowej powieści "Barbara Radziwiłłówna..."

odbędzie się w TR Warszawa (ul. Marszałkowska 8) 1 i 2go lutego 2008 o godz. 20. Serdecznie zapraszamy! Następne spektakle w lutym odbędą się 7, 8, 9 i 10 lutego.



MW tegorocznym laureatem "Paszportu Polityki" w dziedzinie "literatura" za tropienie polskich mitów i rozrachunek ze współczesnością, za stylistyczne mistrzostwo i umiejętność posługiwania się konwencją literacką.




MW nominowany po raz trzeci do Paszportów Polityki!





Lubiewo wyszło w Czechach!


czytaj więcej...



Kontrakt z TR Warszawa na wystawienie monodramu "Barbara Radziwiłłówna Show" podpisany


MW w nadchodzącym sezonie wiosennym będzie kontraktowym aktorem TR Warszawa. Będzie tam grał w monodramie na podstawie swojej najnowszej powieści. TR Warszawa przyjmuje też zaproszenia od innych teatrów, przeglądów i festiwali na spektakle wyjazdowe.

Der Tagesspiegel pisze...



Witkowski po mistrzowsku łączy ze sobą różne formy: narrację, dialog, wywiad, felieton, esej, kolaż. Swoim stylem opowiadania, skłaniającym się ku grotesce, parodii i maskaradzie, dorównuje Witoldowi Gombrowiczowi.

Frankfurter Allgemeine Zeitung pisze...




LUBIEWO
to czuła oda do życia po tamtej stronie dyskursu i zarazem propozycja, aby pojmować je jako życie prawdziwe. Dzięki tej książce Michał Witkowski stał się obok Doroty Masłowskiej i Wojciecha Kuczoka nadzieją polskiej literatury. Przez to, że oddaje hołd nagim przeżyciom i intensywności uczuć, nie napisał powieści apolitycznej, lecz powieść antypolityczną.

Frankfurter Allgemeine Zeitung


Barbara Radziwiłłówna...
sprzedana do Niemiec (Suhrkamp)
i Holandii


Michal Witkowski w Neue Zuercher Zeitung



Michal Witkowski w Neue Zuercher Zeitung


Michal Witkowski w Moskwie


W tym roku Michał Witkowski będzie reprezentować Polskę na Międzynarodowych Targach Książki w Moskwie, spotkanie z Autorem 1 go grudnia 2007.




monodram Michała Witkowskiego


Wielkim sukcesem okazał się piątkowo - sobotni monodram Michała Witkowskiego na motywach jego najnowszej powieści "Barbara.." zatytułowany "Barbara Radziwiłłówna Show".



Ludzie walili drzwiami i oknami. Sukces sprawił, że być może w najbliższym czasie w TR Warszawa zostanie powtórzony zarówno "BR Show" jak i wystawiany kiedyś w Teatrze Wybrzeże "Lubiewo Show".



Na wiosnę Witkowski chce ruszyć z tymi spektaklami (już z profesjonalną produkcją i reżyserią) na objazd kraju. Powodzenia, Michaśka, na nowej, teatralnej drodze!



Frankfurter Allgemeine Zeitung pisze...



"Język Witkowskiego jest wartki, nieskrępowany i surowy - lśni jak mroczna podmiejska ulica skąpana w deszczu i oświetlona skąpym światłem latarni..."

Frankfurter Allgemeine Zeitung


Na planie u Kuby Wojewódzkiego



Z Kasią Figurą na planie po nakręceniu odcinka pragoramu Kuby Wojewódzkiego. Michał Witkowski pokazuje pióro Mont Blanc, które przekazał na cele dobroczynne.

Książka Lata 2007



Nowa książka Michała Witkowskiego otrzymała Nagrodę Poznańskiego Przeglądu Nowości Wydawniczych i Biblioteki Raczyńskich "Książka Lata 2007" za pełne wigoru ukazanie nieoczywistości ludzi i czasu.



Barbara Radziwidziłłówna z Jaworzna-Szczakowej

Nakładem Wydawnictwa W.A.B. wychodzi nowa powieść pt.
Barbara Radziwidziłłównawna z Jaworzna-Szczakowej


[ Wszystkie recenzje najnowszej książki...]




Spotkania z autorem:


24 września - Rybnik, ul. Saint Vallier 1
25 września - Poznan - odbiór nagrody "Książka Lata 2007" - Biblioteka Raczyńskich
28 września - Berlin, spotkanie promujące niemieckie wydanie "Lubiewa" - godz. 18, Literaturhaus-Cafe (U-Bahn ZOO)
30 września - Bytom
1 października 2007 - Sosnowiec - Miejska Biblioteka Publiczna, ul. Zegallowicza 2/1, godz. 18:00
2 - 4 października - Paryż - promocja francuskiego wydania "Lubiewa"
5 - 8 października - Finlandia (Turku) - promocja finskiego wydania "Lubiewa"
15 października - Wroław - spotkanie autorskie o godz 19.00 na Scenie Kameralnej Teatru Polskiego przy Świdnickiej 28
16 października - Warszawa - "REDakcja Krytyki Politycznej" - dyskusja
17 października - Białystok, godz. 15.00, Uniwersytet Białostocki, Plac Uniwersytecki 1, sala 7
20 października - Poznań, ul. Stary Browar, Księgarnia Bukarest, ul. Półwiejska 42; prowadzenie: Przemysław Czapliński
28 października- Michał Witkowski gościem w programie Kuby Wojewódzkiego na TVN
25 października- Łódź
26 października- Krakow - targi książki
2 i 3 listopada - monodram Michała Witkowskiego na podstawie Barbary... w Teatrze Rozmaitości w Warszawie
4 listopada - Frankfurt am Main, Villa Kennedy Kennedyallee 70, godz. 16:30 - spotkanie promujące niemieckie wydanie "Lubiewa"
5 listopada - Monachium, Cafe Muffathalle Zellstr. 4, godz. 20:00 - spotkanie promujące niemieckie wydanie "Lubiewa"
7 listopada - Wieden, Hauptbuecherei am Goertel, Urban-Loritz-Platz 2 a, godz. 19:00 - spotkanie promujące niemieckie wydanie "Lubiewa"
8 listopada - Berlin, Eisenherz Buchladen Lietzenburger Strasse 9 A, godz. 20:30 - spotkanie promujące niemieckie wydanie "Lubiewa"
29 listopada do 9 grudnia - Michał Witkowski gościem Targów Książki w Moskwie

Lubiewo wyszło w Finlandii!


czytaj więcej...