Nudyzm danych
Wywiad z 0100101110101101.ORG na temat "Dzielenia_się_życiem" (life_sharing)
prowadzący Matthew Fuller
Matthew Fuller: W tekście opisującym projekt powiedzieliście: "Komputer wraz z upływem czasu
coraz bardziej upodabnia się do mózgu właściciela ". Czy chodzi wam o to, że po pewnym czasie
każda kolekcja nie ważne czego ( książki, półki w łazience wypełnione odmładzającymi kosmety-
kami wykorzystanymi tylko do połowy; pudełka zabawek, itd.) staje się materiałem, na podstawie
którego można ekstrapolować ocenę i uogólnienia dotyczące danej osoby? Czy też może idziecie
jeszcze dalej sugerując, że w tym powiększeniu człowieka przez komputer, ta szczególna
kolekcja obiektów zawierających dane stanowi przynajmniej jeden ze środków za pomocą
którego człowiek "nimi" się staje.
0100101110101101.ORG: Komputer w coraz mniejszym stopniu stanowi narzędzie pracy.
Z komputerem dzielimy się czasem, przestrzenią, pamięcią, projektami, ale przede wszystkim
osobistymi związkami. I ta rzeka informacji przechodzi przez komputer - cała nasza kultura
wkrótce zostanie przedstawiona w formie cyfrowej. Uzyskanie swobodnego dostępu do czyjegoś
komputera oznacza to samo co dostęp do czyjejś osobowości. Nam jednak nie zależy na tym,
aby użytkownik " badał osobowość 0100101110101101.ORG ", chodz raczej o dzielenie się
źródłami, jest to kwestia bardziej polityczna niż z gatunku psychologii.
"W dzieleniu_się_życiem" 0100101110101101.ORG odkrywa swój mechanizm. Uwalnia swoje
jestestwo i wszystkie związane z nim funkcje, w taki sam sposób, w jaki programista uwalnia
kod źródłowy ich oprogramowania. Nie jest to po prostu pokaz. Ani nic podobnego do Jennicam*.
Użytkownik może skorzystać z tego, co znajdzie w naszym komputerze. A więc nie tylko
dokumentów i oprogramowania, ale również mechanizmów, które zarządzają i podtrzymują
0100101110101101.ORG: związki z siecią, strategie, taktykę i różne chwyty, kontakty
z instytucjami, dostęp do funduszy, wpływające i wypływające pieniądze. A wszystkim
trzeba podzielić się w taki sposób, aby użytkownik dostał do badania coś na kształt precedensu
prawnego. Konkretna wiedza wynikająca z takiego uczenia się -zwyczajowo uznana za "osobistą"
- może zostać zmieniona w broń, narzędzie, które można użyć ponownie.
M. F.: Idąc dalej tym tropem grupa I/O/D posługuje się sloganem: "Koniec z antropomorfizacją
ludzi przez komputery." Chodzi nam o to, że wzór "personalizacji", który użytkownicy odciskają
na swoich komputerach już wcześniej zostaje wyczyszczony i sformatowany przez programistów.
Osoba, którą komputer osobisty może wziąć pod uwagę to raczej ograniczona wersja tego, czym
moglibyśmy być my i komputery. Jakie są w tym kontekście konsekwencje stania się częścią sieci?
0...1.ORG: "Dzielenie_się_życiem" to postęp w porównaniu do tradycyjnej "Antropomorfizacji ludzi
przez komputery." Jedną z idei leżących u podstawy "Dzielenia_się_życiem" jest dosłownie
zniesienie jednego z poziomów symulacji, który oddziela jednego użytkownika od drugiego, czyli
witryny www. Za wyjątkiem bardzo rzadkich przypadków witryna to interfejs czyli techniczny
punkt styczności, który ułatwia wymianę między uczestnikami czyniąc zawartość "łatwiejszą"
w użyciu. Taką trywializację określa się mianem "przyjazne dla użytkownika" i często inspiracją
jest tutaj papier: format papieru, spis alfabetycznym, itd. "Dzielenie_się_życiem" proponuje
głębszy związek. To jak "język z niższego poziomu", który znosi tę symulację, pozwalając
użytkownikowi bezpośrednio wejść do czyjegoś komputera, wykorzystać dane w ich własnej
czasoprzestrzeni.
Zniesienie tej symulacji stwarza wiele możliwości wykorzystania danych zawartych
w komputerze. Jednak jeśli ktoś sądzi, że można całkowicie uniknąć symulacji to jest naiwny.
W końcu każdy język jest symboliczny, nieważne czy programujący, czy też nie. Język istnieje
jako pośrednik, który ma ułatwić komunikowanie się. Witryny internetowe uaktualnia się tylko
okresowo, zwykle via ftp. W czasie rzeczywistym zasadnicza zawartości internetu nie jest
dostępna. Od chwili wyprodukowania pliku (informacyjnego, obrazu lub dźwięku) do chwili kiedy
jest on naprawdę dostępny w sieci: czas sformatowania i załadowania, występują duże
'opóźnienia' w czasie. "Dzielenie_się_życiem" unika takiego 'opóźnienia' umożliwiając dostęp do
swojej zawartości w czasie rzeczywistym. Użytkownik może nawet wcześniej niż
0100101110101101.ORG poznać niektóre dane (np. adresy poczty elektronicznej lub logi operacji)
podłączając się do "Dzielenia_się_życiem" kiedy nie jesteśmy przy komputerze.
M. F.: W porównaniu do projektu, który generując mit o serbskim artyście Darko Maver uaktywnił
wielowątkową mistyfikację w świecie artystycznym, ta praca wydaje się być bardzo łagodna
i stwarzająca ułudę, że wystarczy prosta interwencja (która jest mile widziana). Wyraźnie
w większym stopniu wypływa ona z waszej działalności polegającej na duplikowaniu danych
z różnych artystycznych stron internetowych. Ot zmienia dane, przenosząc je z jednego
kontekstu dostępności do innego, po prostu wystawia na przetarg dane z naszych własnych
komputerów. Te projekty zdają się oferować taką formę dzieła, w której przedstawienie nie jest
tak ważne jak bezpośrednie tworzenie nowych układów zbudowanych ze wzorów życia,
dostępności danych, itd. Jakie możliwości stwarza działanie w taki sposób?
0...1.ORG: Jak dotąd 0100101110101101.ORG atakowało to, co w zasadzie wydawało się stać
w sprzeczności z rozwojem sieci, czyli produkcje kulturalne i niedostępność informacji. Strony
internetowe, na których się koncentrowaliśmy nie stanowiły celu ataku same w sobie, były
instrumentami służącymi do uwypuklenia paradoksów sieci. Na przykład duplikacja hell.com
sprowokowała radykalną zmianę ich podejścia, unikają teraz zabezpieczenia hasłem oraz metody
płacenia za oglądanie. "Dzielenie_się_życiem" oznacza wprowadzenie do obrotu przez 010-
0101110101101.ORG wersję programu 2.0. Innymi słowy, przechodzimy od postawy krytycznej
do pozytywnej. Od tej chwili będziemy proponować nowe sposoby produkcji i dystrybucji kultury,
uzupełniając modele istniejące o alternatywne, łącząc kulturowe, polityczne i komercyjne
aspekty życia. "Dzielenie_się_życiem" to nie koniec. To środek działania.
M. F.: Projek "Dzielenie_się_życiem" wyraźnie sugeruje naruszenie granicy pomiędzy życiem
prywatnym a publicznym i pomiędzy danymi osobowymi a publicznymi. Czy pociąga to za sobą
jakieś ryzyko? A może całkowicie wyczyściliście, a nawet sfabrykowali dane, które udostępniacie?
Jaki wpływ na sposób w jaki pracujecie, kontaktujecie się i ogólnie żyjecie ma takie otwarcie
procesu?
0...1.ORG: "Dzielenie_się_życiem" to 0100101110101101.ORG. To jest jego dysk twardy w pełni
opublikowany, widzialny dla każdego i dla każdego do odtworzenia - własność publiczna. Grupa
0100101110101101.ORG nie będzie produkowała zasobów będących jedynie "zawartością"
z wyjątkiem sytuacji, gdzie jest to technicznie niezbędne. Wykorzystamy komputer tak, jak to
zawsze robiliśmy. Oczywiście nie można ignorować faktu, że jesteśmy tak "otworzeni". Każde
połączenie wewnętrzne lub zewnętrzne modyfikuje całą strukturę, w ten sposób wywierając
wpływ na sam projekt, np. w sposobie działania i wyrażania.
Weź pod uwagę narastającą tendencję do wdzierania się w prywatną sferę życia - nie tylko
przez duże korporacje - i wysiłki ludzi próbujących zachować swoją prywatność. 010010111010-
1101.ORG gorąco wierzy w to, że prywatność to bariera, którą trzeba obalić. "Dzielenie_się_
życiem" należy traktować jako dowód ad absurdum. Idea prywatności sama w sobie jest
przestarzała. Komputer podłączony do sieci stanowi instrument umożliwiający swobodny przepływ
informacji. Takie jest jego zadanie. Więc każda rzecz, która blokuje ten swobodny przepływ
zostanie uznana za przeszkodę do usunięcia. 0100101110101101.ORG rozwiązuje ten dualizm
pomiędzy własnością publiczną i prywatną. Proponujemy model empiryczny promujący nieskrępo-
waną dystrybucję wiedzy, która z kolei jednocześnie prowadzi do jego pełnego rozkwitu. Od tej
pory produktem oferowanym przez 0100101110101101.ORG jest jej własna widzialność.
"Dzielenie_się_życiem" to korzeń, z którego z czasem wyrosną inne usługi, a wszystkie mające
na celu pokazanie stopnia w jakim nasze życie może być monitorowane. Na swój temat chcemy
pokazać wszelkie możliwe formy danych: oprócz formy przeźroczystości dysku twardego, również
analizę transakcji ekonomicznych czyli wykorzystanie kart kredytowych;fizycznych przemieszczeń;
zakupy. 0100101110101101.ORG zaprezentuje ogromną ilość informacji jakie można zebrać
o jednej osobie we współczesnym świecie.
M. F.: Idąc dalej tym tropem niektóre materiały to stosunkowo intymne informacje - na przykład
sposoby unikania służby wojskowej. W jaki sposób te formy informacji osobowych stoją w sprze-
czności z anonimową zbiorową formą wypowiedzi, którą przyjęliście jako grupa?
0...1.ORG: Wszystko wskazuje na to, że po uruchomieniu "Dzielenia_się_życiem" nasza anonimo-
wość zaniknie: w naszych komputerach jest dużo dokumentów, listów elektronicznych i umów,
które zawierają nasze prawdziwe nazwiska. Jednak w każdym przypadku "Dzielenie_się_życiem"
stanowi priorytet nad wszystkim pozostałym, w tym przypadku anonimowością. W tym systemie
operacyjnym może przebiegać nieograniczona liczba różnych funkcji, nigdy w pełni nie obejmu-
jących tej jednej. Niestety wojna na tajemnice (kryptografia, anonimowość itd.) toczy się
na straconych pozycjach. Wielkie korporacje zawsze będą dysponowały bardziej wyrafinowanymi
środkami niż przeciętny użytkownik, większymi możliwościami obliczeniowymi, większą kontrolą
przez satelity. Anonimowość można zachować tylko na płytkim poziomie. Po przekroczeniu
pewnego pułapu nie jest to możliwe. Każda transakcja ekonomiczna, każdy zakup lub sprzedaż,
każdy związek międzyludzki zostaje potwierdzony dokumentem. Im bardziej to nasze społeczeń-
stwo uzależni się od komputerów , tym bardziej ten proces będzie ułatwiony.
Prawdziwie mocną stroną 0100101110101101.ORG jest jej widzialność. Jedynym sposobem
uniknięcia kontroli jest zalew danych -nagromadzenie i multiplikowanie danych do takiego stopnia,
w którym stają się one bardzo trudne do wyizolowania i zinterpretowania. Za każdym razem
kiedy włączasz swój komputer, naciskasz jakiś klawisz, zapisujesz jakiś plik, gdzieś w labiryncie
twojego komputera coś zostaje automatycznie zapisane. Wszystko jest zalogowane.
W systemie takim jak Linux to jest widoczne. Musisz tylko popatrzeć na historię zdarzeń lub
rejestr dostępu. Potencjalnie każdą akcję można otworzenia z absolutną precyzją. I nad tym
trzeba się zastanowić.
0100101110101101.ORG wykorzystuje i ukazuje estetykę tego przepływu danych. Funkcjo-
nalność komputera należy do kategorii jakości estetycznych: piękno konfiguracji, skuteczność
oprogramowania, bezpieczeństw o systemu, dystrybucja danych - one wszystkie stanowią
charakterystyczne cechy nowego piękna. "Dzielenie_się_życiem" to efekt codziennego przestrze-
gania dyscypliny estetycznej. To urzeczywistnienie idei "całościowego dzieła sztuki" -
gesamtkunstwerk - innymi słowy snu o modelowaniu rzeczywistości na drodze kanonów
estetycznych.
M. F.: Czy chcecie, aby "Dzielenie_się_życiem" stało się systemem rozciągliwym czyli takim,
który mogą przejąć inni ludzie, czy też jest to jednorazowa historia?
0...1.ORG: Rozprzestrzenianie się "Dzielenia_się_życiem" wśród osób pragnących go zaadaptować
jako system operacyjny jest oczywiście jedną z jego możliwości. Jednak pełne dzielenie się
swoim komputerem dzisiaj nie jest łatwe do zrealizowania. Chcąc w pełni podzielić się swoim
komputerem potrzebujesz serwera i wyjątkowo drogich szybkich łączy w sieci. Niektóre systemy
operacyjne i oprogramowania (tj.MacOs9, Napster i Gnutella) rozwijają te możliwości dzielenia się.
W tej chwili największym problemem technicznym jest koszt linii telefonicznych. Można jednak
przewidzieć, że wkrótce te koszty w większym stopniu będą w zasięgu przeciętnego użytkownika.
(jak miało to miejsce w przypadku łączy modemowych.)
M. F.: "W dzieleniu_się_życiem" odwołujecie się do powszechnej licencji GNU Public Licence (GPL),
szczególnej formy licencjonowania oprogramowania stworzonej przez Free Software Foundation.
Niniejsza licencja zezwala użytkownikom części kodu na wprowadzanie do niego zmian -
przystosowanie do własnych potrzeb - o ile zmiany przez nich wprowadzone będą dostępne dla
innych użytkowników i nie "zamkną" kodu podczas jego rozwoju. GPL t o dokument, który
wzbudził zainteresowanie poza kręgami programistów stając się punktem odniesienia do kolejnych
prac nad autorstwem zbiorowym i otwartym, nad redefinicją prawa autorskiego, własnością
intelektualną itd.
Chciałbym Was prosić o skomentowanie właśnie tego szczególnego statusu GPL jako dokumentu.
Forma GPL zdaje się powstać w punkcie skrzyżowania się dwóch odmiennych sił dynamiki, które
Toni Negri w innymi kontekście nazywa "władzą ustawodawczą" i "władzą konstytucyjną".
GPL to techniczna forma dokumentu, która stanowi podstawy dla pewnego wachlarza prakty-
cznych zasad postępowania. Jako forma władzy ustawodawczej jest zarówno manifestacją
płodności współpracy i - w obecnych czasach - wywrotową wersją formy własności.
Jednocześnie istniejąc po prostu w formie licencji, kontraktu, GPL zawierza ukonstytuowanej sile
społecznego zastoju i normalizacji. Wspiera się na natychmiastowym odwołaniu się do prawa.
To jej druga strona, która tak dobrze łączy się z determinacją, aby traktować oprogramowanie
jako po prostu jeszcze jeden wariant kapitalistycznej formy własności, a GPL po prostu jako
bardziej użyteczny środek do generowania takiej własności.
Z drugiej strony władza ustawodawcza to amorficzna i dwuznaczna władza nad zmianami, nad
społeczeństwem w procesie mutacji (a to natychmiast oznacza, że obejmuje ona również
wschodzące warstwy burżuazji, czyli to co innowacyjne i uwodzicielskie w retorycznej figurze
"biznesmen", szczególnie na przykład w połączeniu z ideą handlu przez internet). Zdaniem
Toniego Negri pomiędzy władzą ustawodawczą a władzą konstytucyjną nie istnieje żadna trwała
ugoda. Na wyższej płaszczyźnie porozumienia nie ma żadnej syntezy. Podejrzewam, że tu kryje
się coś więcej, coś nadchodzi, jakieś nowe mutacje, więcej przestrzeni dla tej dogłębnej
wynalazczości, która powoduje, że GPL i inne podobne systemy stają się na tyle atrakcyjne,
aby potraktować je jako modele do rozwoju w innych kontekstach. W związku z tym chciałbym
się zapytać o parę spraw.
Po pierwsze, czy GPL w opisie projektu "Dzielenie_się_życiem" została użyta w sposób
dosłowny czy też (oprócz użycia w projekcie oprogramowania wyraźnie objętego albo GPL, albo
licencjami dla źródeł otwartych) to bardziej aluzja? Jeśli tak, to jakiemu celowi ma służyć użycie
GPL? Co się pod tym kryje?
(W przypadku "Dzielenia_się_życiem" i innych projektów, podejrzewam, że chociaż oni korzystają
z GPL jako "modelu", mogą zrobić tak naprawdę coś raczej odmiennego, raczej coś więcej.
Jednym ze sposobów w jaki to się dzieje to polega na tym, że oni nie odwołują się do Prawa jako
podstawowego warunku ich funkcjonowania. W tym miejscu chodzi mi o Prawo w jego podwójnym
znaczeniu, czyli "prawo wyłączne" zgodnie z którym GPL jest raczej widziana jako coś transcen-
dentalnie poprawne w niektórych kręgach, niż jako coś działającego w określonym kontekście
historycznym; i bardziej bezpośrednie znaczenie jako, że istnieje w formie prawnego dokumentu,
oferuje państwu jakąś ścieżkę do tego najwyraźniej "luźno" zbudowanego związku.)
0...1.ORG: Wykorzystanie Linuxa jako systemu operacyjnego i konsekwentnie licencji GPL nie jest
absolutnie żadną aluzją, ale wynikiem politycznych wyborów, czynników prawnych i technicznych.
Przede wszystkim musimy pewne rzeczy rozróżnić. Otóż dzielenie_się_życiem zawiera materiały
wyprodukowane zgodnie z trzema różnymi licencjami:
GPL - czyli GNU licencję powszechnego dostępu. Jest to licencja generalna opracowana
po to, aby chronić darmowe oprogramowanie. Całe oprogramowanie wykorzystane
w "Dzieleniu_się_życiem" podlega ochronie GPL.www.gnu.org
Prawo autorskie: stosowane tylko w tych przypadkach, gdzie jest to zaznaczone, dla plików
nie stworzonych przez 0100101110101101.ORG, ale chronionych prze tradycyjne prawo
autorskie, tj. niektóre artykuły lub teksty
Obecnie pracujemy z prawnikiem nad stworzeniem licencji, którą chcielibyśmy zastosować
do wszystkich plików nie objętych żadną licencją. Ta licencja została bezpośrednio
zainspirowana GPL, ale obejmie wszystkie produkty kultury, które umożliwią:
+ wykorzystanie produktu
+ modyfikację produktu
+ dystrybucję zmodyfikowanych lub niezmodyfikowanych kopii produktu (darmo lub za opłatą)
Ta licencja zahamuje również wprowadzanie wszelkich ograniczeń - zlikwiduje możliwość
dodawania lub łączenia produktów objętych przez nią z produktami objętymi każdą inną formą
licencji. Jak dotąd 0100101110101101.ORG nie objęła prawem autorskim żadnej rzeczy, jaką
stworzyliśmy. Przede wszystkim dlatego, że 0100101110101101.ORG nigdy niczego nie wypro-
dukowało. 0100101110101101.ORG wyłącznie przenosi pakiety informacyjne, zmienia ich
przepływy, obserwuje zmiany i na tym w końcu zyskuje. Widzialność to prawdziwy problem sieci.
Jeśli ktoś wykorzystuję twoją muzykę, twoje słowa lub obrazy, to on tak naprawdę działa
w twoim interesie. Wiele osób spontanicznie ponownie skorzystał z 0100101110101101.ORG
(www.plagiarist.org, www.geocities.com/maxherman_2000/hell.html, www.message.sk/warped).
Jeśli ktoś odnosi korzyśc z 0100101110101101.ORG to dzięki ich własnej wartości. W końcu,
jest to robienie dokładnie tego samego co myśmy robili: korzyść jest w nierozerwalny sposób
obustronna.
M. F.: Czyli to jest ta nadwyżka, występująca również w ekonomii widzialności. Idąc dalej,
wydaje się, że istnieją dwie podstawowe formy podejścia do splotu problemów określonych
terminami przywłaszczenie / plagiat / konta prawom autorskim, itd. Jedno z nich zilustrował
Hegel mówiąc w "Zasadach filozofii prawa" "Przywłaszczenie sobie czegoś tak naprawdę oznacza
tylko zamanifestowanie zwierzchnictwa naszej woli nad tą rzeczą."
Inne podejście to generowanie kontekstów, w których dominuje tworzenie dynamiki obrotu
i użycia, otwartych w mniejszym lub większym stopniu - a nie narzucanie woli. (Inne sformułowa-
nie tego można znaleźć w oświadczeniach "z" lub "przeciw" prawom autorskim powszechnie
stosowanych w kręgach podziemnej alternatywy i radykalnych mediach we Włoszech i innych
krajach, w których prawa autorskie, a więc prawo do kopiowania, są do dyspozycji następnych
użytkowników nie nastawionych na zysk lub uczestników ruchów społecznych, ale odmówione do
reprodukcji z prawem własności. W ten sposób "w środku" tworzy się kontekst otwarty, ale broń
praw autorskich jaką stanowi prawo własności jest wykorzystywana przeciwko korzystaniu z
nastawieniem na zysk. Fikcja woli zostaje użyta w znaczeniu jako prawnicza tarcza mająca,
w zasadzie, zlikwidować go) Czy te dwie formy w jakiś sposób nawiązują do dwóch trybów
działania o których mówiliście?
0...1.ORG: Fakt, że 0100101110101101.ORG wyraźnie jest oznaczona określeniem: brak praw
autorskich jest oczywiście ściśle powiązany z komercjalizacją, ale nie w sposób jaki się to zwykle
rozumie. Często myli się brak praw autorskich z określeniem: niedochodowe. 01001011101011-
01.ORG można pogodzić z różnymi formami odpłatności pieniężnej. "Dzielenie_się_życiem" jest
projektem finansowanym przez instytucję, więc jest jedną z form. Darmowe oprogramowanie,
muzyka z Negativland, książki z Wu-Ming to są przykłady produktów kulturowych, którym udało
się pogodzić model braku praw autorskich z komercjalizacją. Określenie brak praw autorskich
nie stanowi już wyłącznie praktyki kręgów podziemnej alternatywy, ale szerszy kulturowy "nor-
matyw produkcyjny." A to przede wszystkim oznacza bycie świadomy tego, że nasza własna
wiedza nie jest wrodzona, ale stanowi syntezę różnych produktów kulturowych. Fakt zdania
sobie z tego sprawy oznacza udostępnienie własnej wiedzy do podziału i wykorzystania jej
nie tylko przez nas samych, ale i innych, nawet w sposób handlowy, nakazując po prostu, że
aby później nikt nie ograniczył tej możliwości innym.
Problem z prawami autorskimi stopniowo staje się coraz ważniejszy. Dotyczy on nie tylko
oprogramowania, sztuki czy muzyki, ale wtargnął do każdej sfery ludzkiego życia. Na przykład
genetyka. W 1987 z ewidentnym naruszeniem praw, które rządzą koncesjonowaniem patentów
dotyczących odkryć przyrodniczych, wydano rewolucyjne orzeczenie, w którym stwierdzono,
że części człowieka (geny, chromosomy, komórki i tkanki) może opatentować i traktować jako
swoją własność intelektualną każdy kto pierwszy wyodrębni łańcuch DNA, opisze jego właściwo-
ści lub funkcje, zaproponuje zastosowanie i zapłaci za patent. I tu nasuwa się wniosek.
Na przykład jeśli ktoś zechce zbadać kod genetyczny, to może będzie musiał zapłacić jakiś
procent przedsiębiorstwu, które ma prawa autorskie do jednego i więcej jego genów. "Przywła-
szczenie sobie czegoś tak naprawdę oznacza tylko zamanifestowanie zwierzchnictwa naszej woli
nad tą rzeczą." To oznacza, że przez cały czas kiedy to jest niezbędne, za każdym razem, kiedy
znajdujemy się w obliczu przestrzeni, która do nas nie należy, kiedy dzielimy się książką, filmem,
ideą, możemy powiedzieć: "To jest moje! Ja to zrobiłem!"
* to nazwa najpopularniejszej z pierwszej fali stron internetowych zakładanych głównie przez
młode kobiety (tzw. camgirls) i pokazujące na żywo ujęcia wideo ze swoich pokoi / sypialni.
powrót do tekstu
Pierwsza publikacja: Gallery 9 - Walker Art Centre http://www.walkerart.org/gallery9/lifesharing/
Podziękowania dla Matthew Fuller'a
0100101110101101.ORG :..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:
0100101110101101.ORG :..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:
0100101110101101.ORG :..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:
0100101110101101.ORG :..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:
0100101110101101.ORG :..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:
0100101110101101.ORG :..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:
0100101110101101.ORG :..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:
0100101110101101.ORG :..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:
0100101110101101.ORG :..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:
0100101110101101.ORG :..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:
0100101110101101.ORG :..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:
0100101110101101.ORG :..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:
0100101110101101.ORG :..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:
0100101110101101.ORG :..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:
0100101110101101.ORG :..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..:..: