
Spotkajmy się u Jasia 14 lutego.
Za kilka dni przypada 14 rocznica śmierci Jasia Stefańskiego, upamiętnijmy ten dzień spotykając się u NIEGO 14 lutego w samo południe. Zapraszamy wszystkich przyjaciół i fanów grupy Bez Jacka którzy bedą w tym dniu w Kielcach.
Jak trafić do Jasia? Przed kilku laty świetnie objaśnił to Maks
Rok 2009
Gdańsk, 20 stycznia 2010
Witam serdecznie w ten Świąteczno-Noworoczny czas (zacząłem pisać między Świętami a Nowym Rokiem).
Ponieważ dostajemy wiele listów z pytaniami "co aktualnie w zespole..?", a nie udaje nam się pisać wiele w aktualnościach, spróbujemy napisać o całym roku 2009. Poprosiłem każdego z członków naszego zespołu o napisanie swojego podsumowania.
Prywatnie rok 2009 zaczął się dla mnie "nie najlepiej" pod wieloma względami. Powiedzenie "prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie" idealnie sprawdza się w życiu. Życie uczy pokory, dystansu, kiedy nagle wypadasz z biegu i... Ale z perspektywy końca roku był to rok ciężki ale dobry.
Natomiast dla zespołu Bez Jacka z mojej perspektywy był to rok bardzo dobry. Przede wszystkim był pracowity z czego jestem najbardziej zadowolony. Wydaliśmy płytę "Bez Jacka z Chórem Voce Angeli i Krakowską Orkiestrą Kameralną" - wielkie podziękowania dla całego chóru i orkiestry, to wspaniali muzycy i ludzie, ale szczególne podziękowania dla dyrygenta Piotra Pałki i Anety.
Udało nam się kontynuować koncerty z grupą "Słodki Całus od Buby" i Bartkiem Adamczakiem z projektem "Ot tak po prostu", przygotowujemy się do wydania drugiej płyty z tym projektem.
Pracujemy także nad całkiem nowym programem Bez Jacków, z którego już w 2009 roku wykonywaliśmy kilka piosenek. W 2010 będziemy ten nowy program "pokazywać" częściowo na naszych koncertach, podszlifowywać, a pod koniec roku chcemy wydać nową płytę.
No i medal dla naszego lidera Zbyszka Stefańskiego - Gloria Artis (bardzo mu się należał i "przyszedł" w odpowiednim momencie, to bardzo ważna i dla Niego i dla nas wszystkich rzecz), to znaczy, że ktoś Go-nas docenia, że jesteśmy komuś potrzebni, że jednak warto.
Zagraliśmy wiele, pięknych koncertów, zwiedziliśmy fantastyczne miejsca i poznaliśmy mnóstwo świetnych ludzi. I to oprócz wrażeń artystycznych jest dla mnie najważniejsze - człowiek. Wiele godzin, dni i nocy spędzonych w samochodzie rekompensują spotkania z ludźmi. W tym miejscu bardzo serdecznie chciałbym podziękować wszystkim naszym przyjaciołom, nawet nie sposób ich wszystkich wymienić (przez nieuwagę mógłbym o kimś zapomnieć), którzy są dla nas bardzo ważni. Tych wszystkich których znamy niemalże od zawsze i tych poznanych niedawno, tak jakby Opaczność nam ich zsyłała, pojawiają się niespodziewanie i już zostają.
Jednak kilka nazwisk muszę wymienić:
Najważniejsze dla nas, nasze Rodziny, dziękujemy za wytrwałość z nami, za to że często znikamy, za to że chcecie czy nie żyjecie sprawami zespołu.
Zbyszku, gratuluję zerwania z nałogiem, to inne obcowanie z rzeczywistością, Tobą i muzyką. A tak naprawdę ponad 35 lat dosyć bliskiej obecności Twojej w moim życiu i jesteś dalej interesujący dla mnie i muzycznie i jako człowiek. I to właśnie jest przyjaźń, jaką można sobie tylko wymarzyć.
Wojtku, wiem, moje uwagi i "czepianie" się, ale jestem dosyć konsekwentny w dążeniu do własnej wizji zespołu, a nasze granie to muzyka, poezja ale i sposób życia i bycia. I ciągła, mozolna droga do stania się lepszym. Jesteś jak skała, solidny ale jeszcze trzeba rzeźbić i szlifować żeby wydobyć piękno. Wielkie podziękowania dla Ciebie i Ani za Wigilię zespołową - byłem bardzo wzruszony.
Bardzo chciałbym podziękować dwóm naszym gitarzystom, którzy z nami współpracują: Mariuszowi Wilke i Adamowi Grosowi - jesteście nie tylko świetnymi muzykami z którymi wspaniale wchodzi się w świat dźwięków ale też kapitalnymi kompanami do podróży, rozmów i biesiad. Życzę sobie abym miał przyjemność jeszcze długo z Wami obcować nie tylko muzycznie.
Wielkie podziękowania dla naszego szefa marketingu i webmastera (chyba tak to się pisze) Tomka Chrząstka, bez niego ta strona, nasze granie i wszystko co z nami związane byłoby o wiele uboższe.
Jest miejsce na widok którego serce zaczyna mi mocniej bić, to moje ukochane Góry Świętokrzyskie. Mamy tam wielu przyjaciół: Martyna - zawsze będziemy Ci wdzięczni, Tomek (już pisałem za co), Maks - nasz przyjaciel, muzyk Kantu, Mira - za Twoją dobroć, nocne zwiedzanie i przygody, Nina i Leszek - fantastyczni architekci, Leszek, jak się okazało nasz fotograf, fantastyczna impreza u Nich w kuchni. Kochana moja kielecczyzna, moje groby ojca, Jasia, dziadków, pradziadków i moje dzieciństwo beztroskie, szczęśliwe i radosne.
Głogów, który stał się naszym przyjaznym miastem. Gdzie można nas usłyszeć częściej niż w Gdańsku. Gdzie mamy naszych przyjaciół i fanów: Janino i Stasiu, przez Was Głogów stał się naszym drugim domem. Elwira i Asia - za zdjęcia, radość i ciepło, Bożenka, Małgosia i Andrzej. I wszyscy nasi znajomi z Głogowa. No i nasza ulubiona piekarnia Boruta-Malanowski. Nawet włodarze tego miasta nas lubią i my Was wszystkich też.
Leszno - Małgosiu i Andrzeju, już się od nas nie odczepicie, tak nam się spotkania z Wami podobają.
Wrocław - (Łyse) Lidka, Alisia i Asia, to niemalże historia naszego zespołu. Jak dobrze, że jesteście. Piotrze, cieszymy się, że Ciebie poznaliśmy. Piękna muzyczno-nocna biesiada. Jeszcze wiele rzeczy razem zrobimy mam nadzieję.
Mój Gdańsk, kocham to miasto - Kasiu, Sejranie, Wiolu, Wojtku, Marku, Aniu, Adrianie, Aniu - bez Was życie byłoby uboższe, jesteście jak woda - niezbędni. I wszyscy nasi przyjaciele, znajomi i fani z Gdańska.
Chyba skończę (jeszcze mógłbym wymieniać długo), bo wygląda to jak testament, a jeszcze chciałem sobie zostawić cos na później.
Zwiedziliśmy Polskę wzdłuż i wszerz i wszędzie spotykaliśmy pięknych, wrażliwych ludzi powinniśmy tylko więcej się uśmiechać i nie wstydzić się wyrażać tego co czujemy.
Ale istotą naszego grania, naszych koncertów są Ci wszyscy, którzy przychodzą na nasze koncertu, kupują nasze płyty i słuchają naszej muzyki. Im wszystkim pragniemy szczerze i z całego serca podziękować. Bardzo serdecznie dziękujemy za wszystkie wpisy na naszej stronie internetowej, za wszystkie listy jakie do nas wysyłacie (przepraszamy jeżeli nie odpisujemy od razu), wszystkie wnikliwie czytamy, za spotkania po koncertach (czasem za krótkie z braku czasu) i za to że z nami byliście kolejny rok.
Jarosław Horacy Chrząstek
NOWA PŁYTA! Bez Jacka z chórem Voce Angeli i Krakowską Orkiestra Kameralną.
14 sierpnia 2009 na festiwalu "Bieszczadzkie Anioły" - miała miejsce premiera nowej płyty Bez Jacka z chórem Voce Angeli
i Krakowską Orkiestra Kameralną.
O ile nie wydarzy się jakiś kataklizm, na "Bieszczadzkich Aniołach" ukaże się nasza najnowsza płyta. Na płycie przedstawiamy nagrania dokonane w czasie koncertu w Nowej Hucie. Podczas tego koncertu zagraliśmy wspólnie z chórem Voce Angeli i Krakowską Orkiestrą Kameralną pod batutą Piotra Pałki. Był to dla nas niezwykły koncert, gdyż po raz pierwszy nasze piosenki zostały wykonane w tak bogatej aranżacji. Wydaje nam się jednak, że choć występowało nas na scenie ponad pięćdziesiąt osób, piosenki nasze nie zatraciły swojego charakteru, a o to nam chodziło. Pozdrawiamy z nadzieją, że nasza najnowsza płyta przyniesie trochę zadumy i radości.
Zbyszek Stefański
Cieszę się, że premiera naszej nowej płyty odbędzie się na "Bieszczadzkich Aniołach". Dlaczego? Kilka lat temu, jadąc samochodem z któregoś z koncertów, "zamarzyliśmy" ze Zbyszkiem, aby te nasze skromne piosenki zabrzmiały z chórem, orkiestrą, z gitarami elektrycznymi i perkusją. I... Anioły istnieją, a marzenia się spełniają! W tamtym roku wydaliśmy ze Słodkim Całusem od Buby płytę rockową, a teraz kolejna płyta ze wspaniałym chórem Voce Angeli i Krakowska Orkiestrą Kameralną. Ale po kolei. W kilka miesięcy po naszej rozmowie, zadzwonił ze Stanów Alek Babiuch i zaprosił nas na koncert do Krakowa. I tak się zaczęło. Alku, bardzo Ci dziękujemy - to Ty jesteś ojcem chrzestnym i sprawcą tego projektu. Wielkie podziękowania dla cudownego człowieka, dyrygenta Piotra Pałki i Anety Kozak, fantastycznej chórzystki i organizatorki. Ogromne podziękowania chciałbym złożyć wszystkim świetnym muzykom i chórzystom, którzy całkowicie bezinteresownie poświęcili mnóstwo swojego czasu, żeby z nami zagrać. Przyznam się, że ja uwielbiam z nimi grać. Jest w nich tyle ciepła, dobra i radości, że spotkanie z nimi jest przyjemnością. I niech mi ktoś powie, że nie ma Aniołów. Trzeba je tylko dostrzec i się z nimi zaprzyjaźnić. I ostatni "zbieg okoliczności" - premiera na festiwalu "Bieszczadzkie Anioły". Kochajcie muzykę, kochajcie poezję, kochajcie Grupę Bez Jacka, kochajcie ludzi, przychodźcie na koncerty, uśmiechajcie się do siebie i pielęgnujcie swoje marzenia!
Jarosław Horacy Chrząstek
Od zespołu
Witamy Was na naszej własnej stronie. Wcześniej tworzyli nasze strony różni dobrzy ludzie, którym chcieliśmy bardzo podziękować. Z różnych przyczyn strony te nie były dokańczane, brakowało podstawowych informacji i tak naprawdę nie mieliśmy większego wpływu na to, co się tam dzieje. Były to strony "o nas" a nie nasze.
Myślę, że z tą stroną będzie inaczej. Chcielibyśmy żeby ta strona była "żywa", pisana przez naszych przyjaciół, fanów, sympatyków i słuchaczy. W trakcie przygotowywania materiałów do płyty "Jasiu", uświadomiłem sobie, że przez 30 lat naszego grania nie zbieraliśmy żadnych materiałów, zdjęć, pamiątek, wycinków prasowych i nagrań. Rozmawiając ze znajomymi na temat płyty "Jasiu", usłyszałem przepiękne wspomnienia, anegdoty i historyjki. Dlatego też na stronie Historia zamieszczę tylko krótką notkę o najważniejszych wydarzeniach, dla tych, którzy chcieliby czegokolwiek się dowiedzieć o zespole.A historię będziemy pisać razem.
Stąd wielka prośba o nadsyłanie wszelkich zdjęć, artykułów, wywiadów, nagrań - a przede wszystkim Waszych osobistych wspomnień, bo one są dla nas najważniejsze - związanych z grupąBez Jacka, z naszym graniem, ze spotkań z nami, z naszymi przyjaźniami i z ludźmi, którzy tę grupę tworzyli (adres znajdziesz w Kontakcie). Obiecuję, że będą one zamieszczane. A może kiedyś wydamy książkę?
W tym miejscu dziękujemy wszystkim, którzy od tylu już lat przychodzą na nasze koncerty, słuchają naszej muzyki, śpiewają nasze piosenki, bo tylko dzięki Wam to wszystko co robimy ma jakikolwiek sens.
Chcieliśmy bardzo podziękować naszym rodzinom i bliskim, że jeszcze wytrzymują z nami, bo życie z "artystą" jest ciężkie. Także wszystkim naszym przyjaciołom, bez których nasze życie i nasze granie byłoby na pewno uboższe. Nie sposób ich wszystkich wymienić a nie chcielibyśmy, żeby ktoś poczuł się niedoceniony. Wszyscy oni będą mieli własne miejsce w Historii, gdzie stworzymy coś na kształt "Alfabetu grupy Bez Jacka". Ale niektórym chcemy podziękować teraz - tym, którzy z nami grali i pracowali, czyli: śp. Jacek Stefański, śp. Jan Stefański, Maksymilian Ziętek, Ernest Łętowski, Krzysztof "Lumbago" Górski, Stefan Błaszczyński, Wojciech Czemplik, Grzegorz Klecha, Marek "Remik" Remiszewski, Dariusz "Gała" Domagała, Jacek Wolski, Waldemar Wiśniewski, Marek Majewski, Henryk Witczak, Tomasz Tabaka, Bartek Szułakiewicz.
Dziękujemy też: Michałowi Żelechowerowi - za piękną i wielką przyjaźń z Jasiem i z nami wszystkimi; "Łysym "z Wrocławia: Lili, Alisi i Asi - za wszystkie piękne chwile przez blisko 20-lat; "Szejkinowi" Michalskiemu za świetny duet z Jasiem i za to, że jest "kawałkiem naszej historii"; Henrykowi Witczakowi - naszemu wieloletniemu menadżerowi i przyjacielowi za uczciwość i solidność, której nas uczyłeś; Markowi Brodzkiemu - za jego przyjaźń, pomysły, dobroć i to, że po 20-tu kilku latach mamy sobie jeszcze tyle do powiedzenia; Maciejowi Mamulskiemu - dyrektorowi festiwalu YAPA, przyjacielowi naszemu za wielką pomoc w przygotowaniu jubileuszu, organizacji wystawy, przygotowaniu archiwalnych nagrań i za wszelkie bezinteresowne działania dla naszego zespołu; Markowi Sztandera - szefowi wydawnictwa "Dalmafon" naszemu wydawcy i przyjacielowi za jego cierpliwość, cenne rady, dobroć i solidność; Adrianowi Wosińskiemu - naszemu przyjacielowi i "opiekunowi duchowemu" za to, że "czuwasz nad nami", za nasze "pobyty muzyczne" i spotkania w Michalinie; szczególnie zaś - Tomkowi Chrząstkowi - mojemu bratu ciotecznemu, który jest pomysłodawcą i twórcą tej strony internetowej, dzięki jego wytrwałości i uporowi powstało to wszystko co oglądacie - On mnie niemalże zmuszał do podejmowania decyzji - i rzecz niebywała, Tomek tak "wszedł" w "klimat" Bez Jacka, że telepatycznie odczytuje moje myśli, kolory i wyobrażenia o tej stronie.
W imieniu zespołu Bez
Jacka
Jarosław Horacy Chrząstek