strona główna

spis treści

działy

 

 

Andrzej Wilowski

 

JP2

4 czerwca 2005

 

Walter Chełstowski zaprosił fanów rocka do Jarocina na festiwal "Jarocin PRL Bis". Ojciec Jan Góra, jak co roku czekał na młodzież do Lednicy. W Warszawie rozpoczęły się "Dni Wolnego Słowa" zorganizowane przez stowarzyszenie "wolnego Słowa", założone przez działaczy dawnej opozycji.

 

Impreza w Jarocinie miała być z założenia powtórką z rozrywki, czyli przypomnieniem klimatów towarzyszących pamiętnym festiwalom z lat osiemdziesiątych. Przyjechali weterani sceny rockowej i ich fani z dziećmi, a nawet z wnukami. Kioski z piwem i kiełbasą, czerwone szturmówki, zamiast biletów talony, na czas imprezy reaktywowano powiatowe komitety PZPR i ZMP, zadbano o wygląd miasta jak za dawnych lat, a wszystko po to, aby przypomnieć realia nierealnego socjalizmu. Lekcja poglądowa, tylko dla kogo?

 

Zaproszeni młodzi muzycy nie identyfikują się z tamtymi czasami, więc czuli się jak w skansenie. Kiedyś "Irokez", glany, kolorowe włosy, ćwieki na skórzanych kurtkach były deklaracją przynależności do jakiejś subkultury, a wobec rzeczywistości peerelowskiej deklaracją polityczną, aktem odwagi. Kapele "Dezerter", "Siekiera", "KSU" działały w podziemiu, a mimo to miały tysiące fanów. Jarocin to było pięć minut swobody, kończył się festiwal, młodzi ludzie wracali do małych miasteczek i na blokowiska w wielkich miastach, gdzie niepostrzeżenie wtapiali się w otoczenie, bo nie wyróżnianie się w PRL było normą. Dziś było kolorowo i sentymentalnie, ale pamiętamy Jarocin, na którym dochodziło do bójek między Punkami, a Metalowcami. Sataniści i Hippisi nie przekazywali sobie znaku pokoju. Ujawniały się różnice w subkulturach młodzieżowych, ale czy towarzyszył im jakiś ruch myśli? Każdy szukał własnego sposobu na przeżycie, a nie zawsze na życie. Kościół i "Solidarność" podziemna dla tych ludzi były obok.

 

Jeden z emerytowanych Punkowców stwierdził, że dla pełnego obrazu brakuje mu jeszcze tajniaków z bezpieki i zomowców. Jak wynika z publikacji przygotowanej przez IPN, wszystkie jarocińskie imprezy były dokładnie przez SB inwigilowane, z tym, że nie skutecznie, bo funkcjonariusze mieli spore trudności ze zrozumieniem, co się tam działo, dlaczego jest tak kolorowo i jednocześnie konfliktowo, gdzie jest "zmowa" i "knowania"? Prawdopodobnie dlatego, że nie było klucza dla rozpoznania wroga, służba bezpieczeństwa jedynie rejestrowała przebieg zdarzeń, a nie interweniowała. Niepokorne zespoły miały i tak szlaban na media i wydawnictwa, więc groźba epidemii była z punktu widzenia władz nie wielka.

 

Na lednickich polach, gdzie prawdopodobnie biło źródło polskiego chrześcijaństwa dominikanin Ojciec Jan Góra kilka lat temu ustawił symboliczną bramę do trzeciego tysiąclecia w kształcie ryby. Miejsce to stało się celem corocznych pielgrzymek młodzieży. Zgromadzenie przybiera charakter festiwalu-święta, zgromadzonych jednoczą śpiewy i modlitwa. Każdego roku do Lednicy przesyłał posłanie papież Jan Paweł II. W tym roku Benedykt XVI. Po śmierci Jana Pawła II natychmiast pojawił się termin "pokolenie JP2". Okres 27 lat pontyfikatu papieża Polaka w świadomości młodych ludzi utrwalił się jako stan "constans", przez całe życie im towarzyszył i był obecny, nikt nie wyobrażał sobie świata bez niego. Czy termin pokoleniowy oznacza nawrót do chrześcijaństwa w sensie wspólnoty i przywiązania do tych samych wartości? Raper Osi nie był w Jarocinie, oświadczył "Kocham Rap i Chrystusa". Wyznanie to wzruszyło Krzysztofa Krawczyka i nastąpiła między nimi pełna fraternizacja. Czy termin JP2 można rozszerzyć na kilka generacji? Z socjologicznego punktu widzenia, czynnikiem pozwalającym na pokoleniową identyfikacje są wspólne przeżycia, ale czy to tworzy wspólnoty, a w dalszej konsekwencji wspólne poglądy na rzeczywistość i życie?

 

Dwadzieścia pięć lat temu takim fenomenem była "Solidarność"; wspólna walka z totalitaryzmem, chrześcijańska nadzieja i wiara siłę demokracji. Doprowadziło to do wolności wyboru 16 lat temu. Obchody "Dni Wolnego Słowa" miały skromny charakter, bowiem władze Warszawy odmówiły wsparcia finansowego organizatorów. Kilka koncertów i wystaw, a co najważniejsze odsłonięcie pamiątkowej tablicy przypominającej działalność Anny i Tadeusza Walendowskich. Kto dziś o nich pamięta? Każde pokolenie ma swoje elity, które wyznaczają cel, był KOR i podziemna "solidarność", był wspólny cel i to dało zwycięstwo. Cóż, że dziś wolność od lęku i wolność wyboru są czymś tak oczywistym jak powietrze, nie wyobrażamy sobie rzeczywistości bez nich. W tym sensie można powiedzieć, że to pokolenie się spełniło. Obchody zakończy 11 czerwca sesja popularnonaukowa zorganizowana przez Colegium Cyvitas, poświęcona walce o wolność słowa, czyli podziemny ruch wydawniczy i działalność kulturalna. Był podziemny teatr, plastyka, ruch miał swoich poetów i bardów, ale nawet najbardziej zbuntowani ludzie sceny jarocińskiej byli tylko kibicami tego ruchu. Jak to zwykle bywa, bunt się ustatecznia, a teraz jest tylko medialnym towarem.

 

Walter Chełstowski ubrał garnitur i przez chwilę był wiceprezesem w telewizji, a teraz jest biznesmenem. Zbigniew Hołdys już nie pamięta czy był bardziej punkiem, czy hippisem i wydaje "Szmatę" legalny "fanzim", dziś trudno być nielegalnym, za komuny było to proste, cokolwiek się nie zrobiło, było się przeciw. Dziś trzeba być "trendy", czyli robić to co wszyscy. Peja jest lokalnym idolem i handluje mundurkami dla dresiarzy, połowa miasta już biega w takich samych bluzach. Niech żyje prawo mimikry, indywidualizm jest "pase". Mazo jedzie do Opola, robić tam za gwiazdę pop, tak będzie - nawet, - jeśli uważa, że jest indywidualnością, to tam będzie tylko indywiduum.

 

Kreatywni kretyni z masmediów głaszczą po ogolonych główkach młodych raperów; ach jak on pięknie bluzga, a jak cudownie sepleni, co za twórcza arogancja wobec melodyki i harmonii, jeszcze w życiu nie zaśpiewał jednej nutki, nawet rytm mu przeszkadza, tylko rymuje wszystko ze wszystkim i rapuje o sobie, chłopaku z blokowiska, z ksywą zamiast nazwiska, bez przeszłości i przyszłości, bo w naszym świecie to znak równości, bierze przykład z polityków i do perfekcji opanował sztukę uników, jesteś na topie, trzymaj tak dalej chłopie!

 


Z powrotem | ARTWAKAT pierwsza strona | spis treści