Satelita miłości
2 marca 2006
Jest późne lato 1967
roku, pewien nastolatek w Dublinie usłyszał przez radio piosenkę „The satelite
of love”.
Zamówił singla z tą
piosenką w amerykańskiej wytwórni. Gdy go dostał, postanowił, że zostanie
rockmanem.
W Californii hippisi
zakładali komuny, głosili „miłość zamiast wojny” i słuchali The „Velvet
Underground”.
Nastolatkowi nawet się
wtedy nie śniło, że kiedyś autor tej piosenki przyjdzie na jego koncert.
Ja usłyszałem po raz
pierwszy niemal w tym samym czasie, co Bono, Lou Reed`a w audycji „Mini Max”
Piotra Kaczkowskiego.
Ta muzyka nie była tak
radosna jak piosenki czwórki z Liverpoolu, ani tak żywiołowa jak Rolling
Stonesów. Młodzież PRL-u zafascynowana głoszoną i praktykowaną anarchiczną
wolnością hippisów, nie rozumiała tych pieśni z zza oceanu, ale czuła przez
skórę, że są ważne.
Kiedy po kilku latach
wpadła mi w ręce na kilka godzin płyta The „Velvet Underground” i kilka
wycinków z zachodniej prasy muzycznej, odkryłem, że Lou Reed to pseudonim.
Louis Alan Firbank
urodził się 2 marca 1942 roku, wydawało mi się, że jest już starcem i że jest
coś nie przyzwoitego w byciu hippisem w tym wieku. Z płyty spisałem teksty
Satellite
Of Love.
Satellite's
gone up to the skies
Thing
like that drive me out of my mind
I
watched it for a little while
I
like to watch things on TV
Satellite
of love
Satellite
of love
Satellite
of love
Satellite
of ...
Satellite's
gone way up to Mars
Soon
it will be filled with parking cars
I
watch it for a little while
Satellite
of love ...
I've
been told that you've been bold
With
Harry, Mark and John
Monday,
Tuesday, Wednesday, to Thursday
With
Harry, Mark and John
Satellite's
gone up to the skies
I
love to watch things on TV
Satellite
of love ...
Słowa były proste, ze słownikiem można
było sobie z nimi poradzić, nie miały też żadnych pułapek gramatycznych, a mimo
wszystko długo nie mogłem ich rozszyfrować.
Tak bywa z poezją, zwłaszcza w obcym języku, jeśli czegoś od razu się nie chwyta, ma się poczucie, że jednak jest się analfabetą w tym obcym języku.
Satelita miłości
Rzecz ta doprowadza mnie do szaleństwa
Obserwowałem to przez krótką chwile
Lubię takie rzeczy oglądać w telewizorze.
Satelito miłości
Satelito miłości
Satelito miłości
Satelito …
Satelita umknęła na Marsa
Wkrótce na parkingu nie będzie miejsca.
To potrwa nie długą chwile.
Kocham oglądać telewizje.
Satelito miłości
Dowiedziałem się, że jesteś śmiała
Z Harrym, Markiem i Janem
Poniedziałek, wtorek, środa, do czwartku
Z Harrym, Markiem i Janem
Satelita uchodzi w przestworza.
To doprowadza mnie do szaleństwa.
Spojrzę na to przez krótką chwile.
Kocham oglądać telewizje.
Satelito miłości.
Dwadzieścia
lat później Bono zaśpiewa po raz pierwszy: „Jak muzyki, kawy i nikotyny,
potrzebuję Twojej miłości!”
Z powrotem | ARTWAKAT pierwsza strona | spis treści