Czasopismo muzyczne pod redakcją Krzysztofa
Wodniczaka
link do POWSTANIE SZTUKI – Mazowiecki
Festiwal Artystów Radom 2008
Akcja – Powstanie Sztuki (Andrzej
Wilowski)
sztuka - glerie
- wystawy - wydarzenia
link do "IMPRESJee" Gazeta Autorska
Poniższy tekst otrzymała redakcja „Artwakatu” od Pana Krzysztofa Wodniczaka
14 sierpnia 2009 roku
Jan Rezner
Wojciech Korzeniewski
Dziękujemy Poznaniowi za Benefis Franciszka
Walickiego.
Pierwsze słowo które przychodzi na myśl po opuszczeniu dziedzińca
Urzędu miasta Poznania to:
NARESZCZIE !!!
Maciej Cybulski i Krzysztof Wodniczak otwierają imprezę rocznicową
Nareszcie
i w końcu – profesjonalna i satysfakcjonująca produkcja, niekonwencjonalny
pomysł zrealizowany w wymiarze i oprawie odpowiednie dla należnego uhonorowania
jakże ważnej postaci. Sprawcy wydarzeń,
które ukształtowały na długo polską, nowoczesną muzykę rozrywkową. Był czas gdy
Franciszek Walicki owładnięty pasją i marzeniem, może i nie do końca świadomym
- stworzenia rodzimej sceny rock’n’rollowej a potem rockowej, był z
konieczności alfą i omegą tego zjawiska. Wyszukiwał muzyków, przekonywał i namawiał,
był doradcą, powiernikiem i przewodnikiem, tworzył projekty, formował składy,
organizował koncerty i trasy, pisał teksty prasowe, scenariusze imprez, a nawet
słowa piosenek... Kreował artystów,
tworzył zespoły i instytucje, a nawet media. Pokonywał przeszkody
zazwyczaj te wydawałoby się nie do pokonania - tak techniczne jak i te daleko
gorsze, wynikające z bezgranicznej urzędniczo biurokratycznej tępoty i jakże
zwykłej, swojskiej - ludzkiej zawiści... No i po co to wszystko robił? Jak sam
skromnie powiedział – bo była taka potrzeba.
Zawsze stał poza zasięgiem
fleszy aparatów, oka kamery i świateł sceny. Zawsze był w jej
cieniu ale zawsze był na niej obecny,
bo bez niej scena tej muzyki byłaby uboższa. Z takich postaci nie tylko możemy
ale musimy być dumni. Swą działalność muzyczną Franciszek Walicki
urzeczywistniał - najpierw w Gdańsku potem w Sopocie, ale przede wszystkim w
Gdyni, to właśnie tu uhonorowany został najokazalej, bo z polotem i w
odpowiednim dla niego wymiarze artystycznym. I dlatego zapewne nie tylko my, piszący te słowa - możemy i chcemy z pełnym uznaniem i bez cienia
patosu powiedzieć po prostu:
Dziękujmy za Benefis Franciszka Walickiego.
Z czystym sumieniem mogą
to zapewne powiedzieć też wszyscy którzy w piątek 14 sierpnia br.
wypełnili dziedziniec przy placu Kolegiackim do ostatniego miejsca -
jeszcze przed godziną 18.00, na którą wyznaczono start wydarzenia.
Wśród zaproszonych gości , zabraknąć nie mogło i nie
zabrakło muzyków którzy wiele
zawdzięczają jubilatowi - Józef Skrzek
lider supergrupy SBB, która do dziś jest niezaprzeczalnie najbardziej
dojrzałym, owocem starań i efektem
największego daru jubilata - jego „menadżerskiego nosa”
Piotr Nalepa z grupą Nie-Bo
Jak napisał sam Franciszek Walicki, dziękując przybyłym - w życiu
dane mu było pracować z ludźmi, którzy po przejściowych porywach sławy i
chwilowym zamieszaniu związanym z modą, nie tylko nie dali się zetrzeć w pył
zapomnienia, ale swą sztukę potrafili przekuć w skałę... Wielu już z nich, wg.
słów Walickiego - „Zegarmistrz Światła
wezwał do siebie, jak choćby Adę Rusowicz, Helenę Majdaniec, Mirę Kubasińską,
Tadeusza Nalepę, Janusza Popławskiego, Wojciecha Skowrońskiego
czy Czesława Niemena, ale
właśnie Józef Skrzek jest najlepszym przykładem, dowodem wspomnianej
artystycznej skały - to muzyk nie tylko aktywny do dziś, ale przede wszystkim
nadal pełen inwencji twórczej, wciąż zauważalny
Do nastroju chwili, mimo iż jak sam podkreślał – nie przyszło mu
to łatwo, dostosowali się prowadzący całość Maciej Cybulski
i Krzysztof Wodniczak.
Podobnie jak wybór pierwszoplanowych wykonawców części
artystycznej - muzyków, i solistów. Teksty piosenek które pisał
Franciszek Walicki (w literackim wcieleniu jako Jacek Grań) tak jak i skomponowana
dla nich muzyka, dziś wydawać się mogą materiałem dość trudnym do
interpretacji. I mogło tak być przy próbie wykonania tych utworów w sposób
bliski pierwowzorom... Sam Franciszek Walicki obawiał się czy jego teksty i czy
same piosenki: nie zabrzmią aby anachronicznie i po prostu infantylnie.
Tomasz Jaśkiewicz
Nie tylko tak się nie stało, ale było wręcz przeciwnie. To
właśnie utwory zabrzmiały najciekawiej z całego zaprezentowanego repertuaru -
zaaranżowane i wykonane świeżo i nowocześnie, zyskały nowe życie, w czym
olbrzymia zasługa zespołów wykonawców wykonawcy zaprezentowali najwyższy
poziom w wykonaniach tych właśnie, wspomnianych wyżej utworów.
Ania Rusowicz z zespołem
Ania Rusowicz, Jan Izba Izbiński, Tomasz Jaśkiewicz, Piotr Nalepa,
Maciej Wróblewski oraz zespoły NIE-BO, SIMPLE BLUE i
SBB prezentowały utwory, które w czasie koncertu tworzyły spójną całość
utrzymaną w klimacie bliskim raczej brzmieniom nowoczesnego pop’u i r’n’b,
stylistyki rock’n’rollowej czy rockowej.
Maciej
Wróblewski
I to przywołując klasyka - plus dodatni i ujemny zarazem, bowiem słowo rock, w czasie uroczystości odmieniano na wszystkie możliwe sposoby, tyle że ROCK pojawił się w czasie tej uroczystości tylko werbalnie, w wygłaszanych słowach, w narracji prowadzących, imprezę. W samej warstwie wykonawczej nie zabrakło tego co jest istotą rockowego ducha – chropowatej formy gitarowych sprzężeń, pierwotnej i rytualnej siły bębnów, transowej pulsacji basu czy wokali wydobytych prosto z trzewi... I byłoby to może niezauważalne, tle że spośród wszystkich zagranych i zaśpiewanych sprawnie i bardzo poprawnie warsztatowo utworów, niepozbawiony chropowatej surowej, tajemniczej i psychodelicznej przestrzeni, a także energetycznego i drapieżnego rytmu oraz wokalu.
Apostolis Anthimos
Na koniec - niniejsze podziękowanie dla Poznania za Benefis
Franciszka Walickiego nie może i nie ma charakteru ogólnego i bezosobowego. To
podziękowanie wraz z gratulacjami za rezultat, złożyć wypada na ręce
oficjalnego gospodarza imprezy, który ryzykowne wyzwanie podjął i sfinansował
oraz pomysłodawcy i producenta całości - Krzysztofa Wodniczaka.
SBB (Józef
Skrzek, Apostolis Anthimos, Gabor Nemeth)
Benefis Franciszka Walickiego odbył się jako impreza zamknięta, dla grupy osób które w temacie jego dokonań wiedzą wiele, lub jeszcze więcej... Teraz pora na krok kolejny - nie ostatni a następny. Lokalnie i w środowisku Franciszek Walicki został doceniony i uhonorowany, teraz pora by został uhonorowany artystycznie w wymiarze ogólnopolskim na imprezie nie tylko zamkniętej dla zaproszonych gości ale otwartej dla wszystkich... Bo to co w naszej historii małej i dużej cenne - wymaga przypominania i upowszechniania, to właśnie nasza opoka, „źródło” satysfakcji i poczucia własnej wartości.
Mamy być z czego dumni dlatego ten, kolejny krok wymaga od nas
wszystkich nieco wysiłku. Docenić możemy jubilata, może kupując tylko płytę, a
może kupując bilet na kolejną imprezę.
Felieton osobisty „Muzyka nie łagodzi
obyczajów”
Młodzi pamiętają
i Kaczmarskiego też śpiewają
MITAM, amerykańska „muza” i wiecznie
żywy Presley
KONCERTY – 14,
15, 16, 17 SIERPNIA 2008
KONCERT
PRESLEYOWSKI W KOŁOBRZEGU - PLAKAT
DZIEŃ DLA ELVISA
W POZNANIU - PLAKAT
ERIC BELL W
POLSCE - KONCERTY - PLAKAT
ROCK JEST JEDEN -
OSTRÓW WIELKOPOLSKI - PLAKAT
Presley na nowo
inspirujący – wywiad z Krzysztofem Wodniczakiem
MITAM - nowa inicjatywa
Krzysztofa Wodniczaka i Andrzeja Mitana
Stefania Golenia
rozmawia z Krzysztofem Wodniczakiem
Standaryzacja po
polsku – Andrzej Wilowski
Andrzej Mitan rozmawia z Andrzejem Mitanem
Rozmowa o
biznesie muzycznym i o projekcie MITAM
Ambasador Delty i
Chicago w Poznaniu
Bluesman
absolutnie (o Tadeuszu Nalepie)
Doc Hook – rzecz o
Johnym Lee Hookerze
Dziwny jest ten świat nadal aktualne
Informacja o koncercie
Scorpions
O słowie w rocku
i nie tylko...
Piotr Kałużny – Impresje Wielkopostne
Piotr Kałużny,
Tomasz Jaśkiewicz i Jan „Izba” Izbiński w „Pod Pretekstem” W Poznaniu
Po prostu poeta
(rzecz o Marku Grechucie)
Polish Jazz - Kanon lektur muzycznych
Procedury twórcze, a odtwórcze
Scorpions zapraszają na koncert
http://impresjeee.blox.pl/html