powrót do spisu treści

 

Andrzej Wilowski                             

                                  

Chemiczny Ali

 

21 sierpnia 2003

 

Amerykanie w czasie interwencji w Iraku ogłosili, że zginął w wyniku precyzyjnego ataku rakietowego Chemiczny Ali, jeden z najbardziej wpływowych wojskowych Saddama Husseina. Ali Hassan Almagid zawdzięczał ten przydomek po użyciu broni chemicznej w 1988 roku w Halabdży wobec Kurdów. Wywiad jednak nie dał wiary meldunkom oficerów liniowych, ponieważ jedno co było pewne, to, że rakieta zniszczyła dom kuzyna irackiego dyktatora i na wszelki wypadek umieszczono go na liście pilnie poszukiwanych funkcjonariuszy.

 

List gończy za zbrodniarzami saddamowskiego reżimu ma postać tali kart do gry, które rozdawano nie tylko żołnierzom, ale i Irakijczykom. Nie wiadomo kto tą talią kart gra w brydża, a kto w pokera i na ile te karty są zgrane. Wiadomo jednak, że ze względu na rangę i pokrewieństwo z Saddamem, 64-letniemu generałowi przypadła pozycja piąta na liście i został przedstawiony jako król pik. W czwartek, po anonimowym doniesieniu , amerykańscy komandosi ujęli „Króla Pik”, vel „Chemiczny Ali”. Prawdopodobnie będzie osądzony przez międzynarodowy trybunał za swoje zbrodnie z lat osiemdziesiątych, nie mógłby jednak ich dokonać, gdyby nie pewien utalentowany niemiecki chemik, działający ponad pół wieku wcześniej.

 

Fritz Haber urodził się 1868 roku w żydowskiej rodzinie, co nie przeszkadzało mu bardziej czuć się Niemcem, a pod koniec życia antysemitą.  Wybitny niemiecki chemik od 1898 profesor politechniki w Karlsruhe, od początku swojej naukowej kariery marzył o praktycznym zastosowaniu swoich badań. Myślał również jak może się przysłużyć do budowy potęgi Niemiec. Znakomitą okazją była I Wojna Światowa i z jego inicjatywy po raz pierwszy pod Verdum Niemcy zastosowali gazy bojowe. Efekt jednak przeraził wojskowych

i przez wiele lat nie chcieli słyszeć o rozwijaniu broni chemicznej. Od 1911 do 1933 prowadził oficjalne badania naukowe Kaiser-Wilhelm-Institut für Physikalische Chemie w Berlinie, równocześnie pod pretekstem prac nad środkami ochrony roślin opracowywał nową broń chemiczną.

 

Badania w dziedzinie rozkładu węglowodorów, elektrochemii, katalizy, termodynamiki reakcji chemicznych przebiegających w układach gazowych, zrewolucjonizowały chemię. Opracowanie metody syntezy amoniaku, udoskonalonej przez C. Boscha, przyniosła mu w 1918 roku nagrodę Nobla. Koniec wojny przyniósł Haberowi sukces naukowy, komitet nagrody pokojowej zapomniał o wątpliwych zasługach militarnych niemieckiego chemika. On sam jednak nie zapomniał o swoich pomysłach. Swą szansę uczony upatrywał w rosnącej sile

w latach dwudziestych Hitlera. Zakładał, że tak bezwzględny i zdecydowany niemiecki przywódca nie będzie się wahał z poparciem jego planów w kręgach wojskowych. O poparcie przemysłu był spokojny, wiedział, że niemieccy przemysłowcy są zainteresowani rozwojem produkcji chemicznej i było im obojętne, czy na rzecz wojska, czy rolnictwa.

 

Führer jednak nie wykazywał entuzjazmu w sprawie broni chemicznej, nie wiemy nawet, czy w ogóle doszło do spotkania Habera z Hitlerem, o które ten pierwszy zabiegał przez lata. Mimo wszystko kolejne unowocześnione gazy bojowe Fosgen i Iperyt powstały.

 

Wyprodukowano nawet spore zapasy, których jednak nie użyto w czasie II Wojny Światowej. Prawdopodobnie zostały zatopione w morzu, lub ukryte w którejś z kopalń śląskich. Żona Habera, gdy się dowiedziała czym się jej mąż zajmuje i odkryła, że przeprowadzano doświadczenia skuteczności gazów bojowych na więźniach, popełniła samobójstwo.

 

Ostatnie lata życia Fritz Haber spędził w samotności i zapomnieniu, zdążył jeszcze tylko opracować nowy gaz bojowy, który oficjalnie produkowano jako środek ochrony roślin, znany jako Cyklon B. Zmarł 1934 roku nie doczekawszy uznania Führera i wojskowych. Ostatni wynalazek nigdy nie został użyty na froncie, natomiast znalazł uznanie w „fabrykach śmierci”. Dzięki Cyklonowi B, wynalazkowi niemieckiego Żyda, w obozach koncentracyjnych zagazowano kilka milionów Żydów. Chemiczny Ali ma na sumieniu tylko 5000 zagazowanych Kurdów, cywili. Pozostaje mieć tylko nadzieje, że „uczeń” Fritza, Ali nie zostanie tak łatwo zapomniany.

 

                     powrót do spisu treści