strona główna

spis treści

Brzmienia

Piotr Kałużny, Tomasz Jaśkiewicz i Jan Izbiński w klubie Pod Pretekstem

 

 

Andrzej Wilowski

Bluesowo i standardowo

 

Wieczorem 12 maja w klubie „Pod Pretekstem” spotkało się trzech muzyków; Jan „Izba” Izbiński, Tomasz Jaśkiewicz i Piotr Kałużny. Czy ich pamiętacie?

Tłumnie przybyła publiczność wiedziała, z kim będzie miała do czynienia. Skoro jednak was tam nie było, to pozwolę sobie ich przedstawić.

Jan „Izba” Izbiński inicjator tego jak się teraz mawia „projektu” zadebiutował w latach siedemdziesiątych na konkursie wokalistów jazzowych w Lublinie. Szybko znalazł angaż w jazzowej formacji „Sami Swoi” specjalizującej się w jazzie „mainstream”, chętnie sięgali po standardy, Zamiłowanie do śpiewania standardów pozostało artyście do dziś. Kolejne jego przygody były rockowe i bluesowe z zespołami „Recydywa” i „After Blues”. Chętnie zapraszany do współpracy przez różne zespoły, teraz woli samodzielną prace, rzecz jasna w dobrym towarzystwie.

Towarzyszył mu w trasie Tomasz Jaśkiewicz, którego każdy meloman solówki zna na pamięć, choć nie wie, że to on gra. Towarzyszył Czesławowi Niemenowi w „Akwarelach” i „Enigmatic”, więc jego gitara jest rozpoznawalna po pierwszych dźwiękach. Na gitarowej „wstawce”, Niemenowego „Dziwnego Świata” wychowało się wszak wielu polskich gitarzystów bluesowo –rockowych.

Gościnnie z za fortepianu wspomagał ich profesor Piotr Kałużny. Profesor nie tylko dlatego, że wykłada w poznańskiej Akademi Muzycznej, ale jest profesjonalistą w każdym calu, więc o jego akompaniamencie marzy nie tylko wielu wykonawców jazzu, popu, ale i muzyki klasycznej.

Piotr Kałużny dał się poznać już w latach siedemdziesiątych jako lider jazzowych „bigbandów”. Teraz jako pianista towarzyszy wielu muzykom w klubach. Ja bardzo sobie cenie jego udział w projekcie „Wieniawski na jazzowo”. On sam wyjątkowo dobrze się czuje w bluesie i standardach.

Koncert składał się z trzech części. W pierwszej zaprezentowano standardy; Work Song, My Funny Valentine, Corbove Merchant.

W drugiej mogliśmy przypomnieć sobie pieśni Czesława Niemena; ”Czy mnie jeszcze pamiętasz?”, „Wiem,że nie wrócisz”, „Sen o Warszawie”, „Stoję w oknie”, „Pod papugami”, „Płonie stodoła!”

W trzeciej posłuchaliśmy starych tematów Raya Charlesa “Sitting on the top of the world”, “Honey, Honey”, “Down in my soon tears Busted I Got”.

Podobno z bluesowym „feelingiem” jest jak z winem, im starszy rocznik, tym lepszy smak. Dojrzali artyści potrafią w bluesie przekazać całe życiowe i muzyczne doświadczenie, nie muszą się już popisywać, choć stać ich jeszcze na ekspresje i spontaniczność. W tych wykonaniach nie brakowało temperamentu. Jan

Izbiński dysponuje silnym głosem o barwie predestynującej do bluesa. Tomasz Jaśkiewicz nie tylko opanował perfekcyjnie instrument, ale dorobił się tego, o czym marzy gitarzysta, własnego brzmienia. Piotr Kałużny przy fortepianie pilnował harmonii, zrekompensował niedostatki braku sekcji rytmicznej, a w solówkach dodawał elegancji. Jazzmani mawiają, że z sekcją rytmiczną jest jak z seksem i antykoncepcją, bez niej może swobodniej i przyjemniej, ale z nią bezpieczniej. Chętnie uzupełniłbym skład o sekcje rytmiczną, zdecydowanie mi jej brakowało.

Zapowiedzi koncertu „bluesy i standardy” były nieco mylące. Niewątpliwie tematy z pierwszej części są standardami, ale repertuar Niemena wymagałby opracowania. Trudno zmierzyć się z oryginalnymi wykonaniami robiąc tylko repliki, ale to wystarczająco bogaty materiał, aby dostarczyć inspiracji do na przykład jazzowych opracowań. Wszak bosa nova „Pod papugami” początkowo była w repertuarze zespołu „Bossa Nova Combo” Krzysztofa Sadowskiego.

Najbardziej stylowo wypadła trzecia część, zbliżając się do bluesa. Trzeba jednak pamiętać, że nie wszystkie piosenki Raya Charlesa są bluesami. W tym wszystkim bluesa było najmniej, a i tak wypadło standardowo, choć nie typowo. Publiczność bawiła się świetnie.

Czekamy na nagranie, tym razem z sekcją i w bogatszej aranżacji. Co do tego ostatniego, profesor Piotr to potrafi.

 

 

strona główna

spis treści

Brzmienia

Piotr Kałużny, Tomasz Jaśkiewicz i Jan Izbiński w klubie Pod Pretekstem