Rozmiar: 6038 bajtów

















Rozmiar: 1435 bajtów





   numer 3 - archiwalny
   styczeń - czerwiec 2002
    - okolice sacrum -



   Magda Łazar-Massier
   Maryja cielesna
   

Tajemnica przekazywania życia, rodzenia - będąca podstawą tak wielu religii, w chrześcijaństwie ogniskuje się na postaci Maryi. Ta postać uosabia chrześcijański ideał kobiecości, w którym zawiera się stosunek do seksualności, ciała, zmysłowości oraz do samej kobiecości.

***

Miejsce Maryi w rozwijającym się Kościele wciąż się zmieniało, początkowo była postacią mało istotną, dopiero potem zaczęto dostrzegać jej znaczenie dla boskiego planu zbawienia. Sztuka będąca na służbie teologii, na zmiany w doktrynie religijnej reagowała najszybciej. Początkowo Matka Boska przedstawiana była jako zwykła śmiertelniczka cierpiąca w połogu. Pod wpływem mistyków w XIV wieku oraz uwielbienia i czci, którą otaczał ją lud, stawała się coraz ważniejszą figurą w Kościele. Zaczęto w niej zauważać wybrankę Boga. Przedstawienia Bożego Narodzenia zmieniają się w adorację, gdzie Najświętsza Panienka zgina kolana przed swoim Synem, a jednocześnie Bogiem.

Jednym z powodów, dla których Ojcowie Kościoła przyznali jej status świętej, to stwierdzenie, że była dziewicą przed i po narodzeniu Jezusa. Artyści tworzą niezliczone metafory, aby oddać to, czego nie widać. Obdarzają Ją atrybutami pogańskich dziewiczych bogiń, jak również szukają inspiracji w Biblii, przyrodzie, głównie w kwiatach i owocach.

Madonna ma tysiące twarzy: kobiety, dziewczyny, matki, dziewicy. Patrzy na nas oczyma pozującej modelki. Madonna mówi do nas językiem twórcy, jest obrazem kobiety, żyjącej w określonym czasie. Madonna zatem zaczyna istnieć nie tylko w związku z Kościołem. Funkcjonuje jako ideał piękna i kobiecości.

***

Tajemnica przekazywania życia… Nie ma chyba nic bardziej wymykającego się rozumieniu i przekraczającego uczucia, a jednocześnie tak ściśle związanego z procesem fizjologicznym. Ciało i duch z największą intensywnością uczestniczą w poczęciu, ciąży i narodzinach. Kościół jednak traktuje zmysłowość i cielesność z ogromną rezerwą. Doktryna religijna mówi, że najważniejszy jest żywot wieczny i dusza, pragmatyzm wskazuje, że ciało jest siedliskiem pokus i odwodzi od zbawienia. Człowiek zatem, postrzegany w Starym Testamencie, jak i w nauce Chrystusa jako jedność psychosomatyczna, podzielony został na to, co cielesne jako nacechowane negatywnie i to, co duchowe, czyli dobre, bo mogące się przyczynić do zbawienia. Ciało było potępiane, a cielesność odrzucana do tego stopnia, że na przykład Justyn Męczennik nie mógł sobie wyobrazić Maryi rodzącej naturalną drogą biologiczną, zaś Marcius (jeden z Ojców Kościoła) swoim zwolennikom zabraniał małżeństw, sakrament chrztu i eucharystii ograniczył do dziewic, wdów i tych małżonków, którzy wspólnie zgodzili się odrzucić "owoc ich małżeństwa". Nieufność wobec ciała, seksu, zmysłowości skupia się na postawie wobec kobiet. W ciało kobiety wpisana jest możliwość wydawania na świat życia. Z seksem natomiast związano upadek człowieka w raju. Kobieta spłacając winę - choć nieoczywistą - Ewy, ma rodzić w bólu. Ciało zostaje potępione, bo uległo podszeptom szatana. Winna temu jest "nasza pierwsza rodzicielka". Czysta, dziewicza, posłuszna woli Boga Maryja miała odkupić, wymazać winę Ewy.

Chrześcijaństwo stara się oderotyzować miłość, stosunek między kobietą a mężczyzną sprowadzić tylko do prokreacji, a związek obojga do zależności kobiety od mężczyzny.

Kobietę obarczano odpowiedzialnością za grzech pierworodny, utożsamiano z pokusami, wcieleniem diabła.

[…] kwitnące w sztuce romańskiej i gotyckiej różne Sybille, Krymhildy, Brunhildy to jakby żywe kopie religijnych postaci kobiecych... hieratycznych madonn, które się uczłowieczają, przeginają i manierują, panien roztropnych i panien szalonych, których powłóczyste spojrzenia prowadzą dialog grzechu i cnoty. Ew niespokojnych i niepokojących, w których średniowieczny manicheizm jakby sam sobie stawiał zapytanie: Czyżby niebo rzeczywiście stworzyło te wszystkie cudowności na mieszkanie wężowi? (tamże,s.65)

Ambiwalencja i dualizm w stosunku do kobiet to cechy nieodłączne myśli chrześcijaństwa aż do XX wieku. Kobieta jest uwielbiana za to, co równocześnie się w niej nienawidzi.

Jest wiele paradoksów w traktowaniu kobiet, a także samej Maryi - Matki Boga. Wyrazem tego jest gloryfikowanie dziewictwa i macierzyństwa przy potępianiu seksualności (Adamiak) Odzwierciedleniem tego są wizerunki Maryi w sztuce, często dwuznaczne i jakby kłócące się z zasadami religii, która potępia ciało i rozkosz nie służącą prokreacji. To, co zrepresjonowane - ujawnia się w najmniej oczekiwanych miejscach, często także w samym kulcie Maryi.

We francuskiej miejscowości Guenin (departament Morbihan) w dawnym miejscu kultu druidycznego znajdują się dwie kaplice. Fasada jednej z nich rzeźbiona jest męskimi głowami i pyskami zwierzęcymi. Balustrady obramowujące wejście drugiej kaplicy mogą budzić zdumienie:

na prawo - popiersia kobiet ujmujących "pełnymi garściami" nagie piersi; na lewo pojedynczy motyw tego rodzaju, a wszystko pod wezwaniem Notre-Damme du Mane Gwen. (Kowalski 1990, s.222)

Ikonografia chrześcijańska zna motyw Maryi Panny karmiącej Dzieciątko piersią. Jednak tu karmicielka jest zwielokrotniona, nie ma też przy niej Dzieciątka. Zadziwiające jest potraktowanie motywu w taki sposób. Jak pisze Krzysztof Kowalski w książce "Eros i kostucha", może mieć to związek z istniejącym tu dawniej kultem, którego elementem był zapewne rytuał płodności (tamże,s.223)

Przykład ten wcale nie jest odosobniony. W Saint-Jean Trolimon (departament Finistere Sud) istnieje wyobrażenie Matki Boskiej leżącej nago na łożu.

Prześcieradło przykrywa ją ledwie do pasa, Dzieciątko dziwnie wyrośnięte jak na nowonarodzone. […] Ta Notre-Damme de Tronoen przypomina raczej jakąś starożytną boginię płodności niż chrześcijańską Madonnę. (tamże,s.222)

W departamencie Côtes - du - Nord w miejscowości Guingamp znajduje się bazylika Matki Bożej Wspomożycielki. Wcześniej była tam kaplica, gotycki zamek i romańskie sanktuarium. Pierwszej lipcowej nocy z soboty na niedzielę odbywał się doroczny odpust. Przy trzech ogniskach rozpalonych Trójcy Świętej zaczynała się procesja. Tłumy, które przychodziły do posągu Matki Boskiej Wspomożycielki nie rozchodziły się po procesji. Życie religijne przebiegało wtedy o wiele intensywniej. W 1830 roku Sevestre zanotował:

Gdy przebrzmiały ostatnie pienia wznoszone do Notre - Damme - de - Bon - Secours, szeregi pielgrzymów łamały się, krzyki, wrzaski, śmiechy donośne, nawoływania wtórowały nocnej procesji. Tłum zbierał się na placu, gdzie wszyscy zmuszeni byli bezładni, jeden na drugim, lec na spoczynek na gołej ziemi. Wzniosła ceremonia ku czci Niepokalanej Dziewicy kończyła się najczęściej orgią; kobiety i mężczyźni pomieszani stykali się ze sobą, brali się w ramiona, podniecali się, znikali w ciemnych zaułkach; a nazajutrz, gdy wstawał dzień, córki odszukiwały swe matki, rumieniec wstydu i spuszczony wzrok… (tamże,s.224).

Kolejnym osobliwym przykładem kultu maryjnego jest historia posągu zwanego Venus z Quinipily.

Dokumenty są w tej sprawie bardzo powściągliwe, ale i tak nie da się zaprzeczyć, iż w XVII stuleciu przed posągiem odbywały się praktyki seksualne związane z kultem płodności. Polegały one na odbywaniu stosunków płciowych na intencję płodności - w małżeństwie i gospodarstwie. Specyficzna ludowa mądrość zdaje się polegać na wierności najbardziej rudymentarnym zasadom, na które przystaje człowiek niezależnie od religii, kultury, epoki. Te zasady "kosmiczne" - jeśli można je tak nazwać - zawierają się w biblijnym zdaniu: "Rozradzajcie się i rozmnażajcie się i napełniajcie ziemię." [Rdz 9,1] "[…] mniejszym złem jest nieprzyzwoitość i nieskromność, ostatecznie służąca niebagatelnej sprawie, niż niedocenianie mocy zawiadujących fenomenem płodności. (tamże,s.228).

Od początku swego istnienia człowiek realizuje najgłębiej zakodowany nakaz posiadania własnego potomstwa.

Jeżeli w danej religii nie ma obrzędów jawnie egzorcyzmujących niepłodność lub sugerujących płodność, wówczas pozostają archaiczne sposoby, magia […], a nawet rytualne praktyki seksualne przed posągiem, o którym wiadomo, że orędował w tych sprawach nim jeszcze narodził się Chrystus. (tamże,s.230)

Pozostaje pytanie, jakie są źródła takiego zachowania i specyficznego traktowania sanktuariów i posągów Świętej Dziewicy. Być może odpowiedzi na to pytanie powinniśmy szukać jeszcze w czasach, gdy czczono Wielką Boginię.

W starożytności, na Bliskim Wschodzie - kolebce chrześcijaństwa - przeważał wcześniej kult Bogini Płodności. Jahwizm zaś stanowił jedną z licznych religii "konkurujących" z kultem Wielkiej Matki. Jahwe, dążąc do jednowładztwa, przejął obowiązki Bogini Płodności. To On stworzył świat, On był też Ojcem ludzkości. Miał kreacyjną moc, którą utożsamiano z Wielką Matką. Jahwe stworzył człowieka, jednak, według Genesis, "stworzył wtedy Pan Bóg człowieka z prochu ziemi", a więc do aktu kreacji potrzebował Wielkiej Bogini. "Kult Wielkiej Matki, być może najstarszy kult świata, był najgroźniejszy dla jahwizmu, był zakorzeniony najgłębiej jak to możliwe, a ponadto był zrozumiały; zaś monoteistyczny jahwizm nie był łatwą ideologią dla przyzwyczajonych do wielobóstwa ludzi". Dlatego też zasłona Aszery, (Asztarte, Isztar) długo wisiała w świątyni Jahwe. Z tego samego powodu reformatorzy judaizmu konsekwentnie dążyli do jej usunięcia z przybytku jedynego Boga: "Reformator Jozaasz zburzył domy osób uprawiających nierząd sakralny w świątyni Jahwe, gdzie kobiety przędły zasłony dla Aszery". Król Judy, Asa wysiedlił uprawiających tę formę kultu religijnego. W Księdze Powtórzonego Prawa czytamy, " nie wnoś zapłaty nierządnicy w dom Pana." [23,18] Zakaz jest zrozumiały: "Jahwizm był religią monoteistyczną, natomiast nierząd sakralny (nie przynosił on kobietom zysku, zapłatę "wnosiły w dom Pana") był elementem kultu Bogini Płodności" (tamże, s.191,192).

Jahwe przejął tę dziedzinę władztwa Bogini. Jeśli nie potrafił rodzić - wykreował świat: "Niech się stanie"- rzekł. Bez udziału Wielkiej Matki, rodzicielki, żeńskiej siły rozrodczej stał się świat. Jahwe przejął władanie pomyślnością, płodnością wszelkich istot żywych. Dlatego też nie potrzebował zasłon i rytualnego nierządu ku czci swojej konkurentki. Mimo to lud wciąż uwielbiał Wielką Matkę. Jej imiona to: Cybele, Demeter, Ceres, Junona, Afrodyta, Isztar, Freya. Czytamy o niej w "Księdze Bilitis":

Wieczyście zapłodniona, dziewico i żywicielko wszystkiego,
czysta i rozwiązła, niewinna i oddana uciechom,
niewymowna, mocna, cicha,
oddychająca ogniem piano morza!
Ty, która udzielasz w tajemnicy wdzięku,
ty, która jednoczysz, ty, która kochasz,
ty, która przejmujesz wściekłą żądzą
rozmnożone rasy dzikich zwierząt
i łączysz płci w borach! (tamże,s.192)

Jahwe - Bóg Ojciec - walcząc z Wielką Matką nie mógł sprawić, by o niej zapomniano. Jak zauważa Dorothea Forstner Osb. w "Świecie Symboliki Chrześcijańskiej": wszechpotężna Pani w znaczeniu Bogini jest przywoływana przez Hioba: "Nagi wyszedłem z łona matki i nagi tam wrócę." [Hi 1,21] Syrach nazywa ziemię "matką" [Syr 40,1], do której powrócą dzieci ludzkie, a czwarta, (apokryficzna) Księga Ezdrasza [Ezd 5,48] przytacza słowa Pana: "Uczyniłem ziemię łonem matki dla wszystkich, którzy w swoim czasie zostali w niej zasiani" (Forstner-Osb1990,s.80).

Z biegiem czasu postać "Tellus Mater" - prabóstwo, bogini "która wszystkich hojnie obdarza […], która uchodziła za praprzyczynę i niewyczerpane źródło wszelkiego istnienia" (tamże,s.79) musi podzielić władzę z jedynym Bogiem Jahwe, a w końcu już nie jako Bogini, ale podnóżek spocząć pod stopami Zbawiciela (tamże,s.82).

Matka Ziemia jako personifikacja zagościła w sztuce chrześcijańskiej. Przedstawiana jest jako kobieta z rogiem obfitości, owocami, kłosami, albo dwojgiem dzieci ssących jej pierś. "Często dodany jest jej atrybut węża, symbol ziemi znany z reliefu Mitry" (tamże,s.87). Warto wskazać za D. Forstner Osb., że niektóre z tych przedstawień przypominają boginię natury - Kybele w koronie krenelażowej i w otoczeniu różnych zwierząt, inne - boginię łowów, Dianę.

Na obrazach chrześcijańskich postać ta zajmuje jednak zawsze bardzo podrzędne miejsce, albo pod stopami Chrystusa, albo jako świadek Jego śmierci krzyżowej (tamże,s.83).

Możemy zauważyć, że na wielu obrazach, na przykład w "Adoracji dzieciątka" (około 1440) Stefana Lochera, niemowlę położone jest wprost na ziemi. Może się to wydać dziwne. Biblia podaje, że dzieciątko położono w żłóbku. Co jednak zmusiło artystów, by inaczej zinterpretować ten fakt? Być może pamięć o praktykowanym od pokoleń zwyczaju kładzenia dzieciątka - tuż po narodzeniu, umyciu i spowiciu w pieluszki - na ziemię, z której podnosi je ojciec i przyjmuje jako własne. "Rytuał ten oznaczał poświęcenie dziecka ziemi jako właściwej matce, aby je uznała za pełnoprawne i ochraniała." (Eliade 1993,s.242) Inny zwyczaj, podobny temu, polega na układaniu niemowląt w ziemnych kołyskach wysypanych popiołem lub wyłożonych słomą czy liśćmi, co miało pozwolić dziecięciu na nawiązanie kontaktu z siłami magicznymi ziemi. (Forstner-Osb 1990,s.80).

Biorąc pod uwagę fakt, że właśnie w świętach maryjnych z wielką siłą pobrzmiewają echa rytuałów ku czci bogiń płodności, można stwierdzić, że Maryi przypadło to, co było domeną Matki Ziemi.

Ziemią jest święta Maryja z naszej ziemi, z naszego nasienia, z tej gliny, z tego mułu Adama. […] 'Ziemia ta wydała swój owoc.' Co straciła w raju odzyskała w Synu. […] Czy chcecie wiedzieć kto jest tym owocem? Dziewica z dziewicy, Pan ze służebnicy. Bóg z człowieka, syn z matki, owoc z ziemi. (tamże,s.81).

W kościele świętego Jakuba we Wrocławiu znajdował się obraz, który obecnie można zobaczyć w Muzeum Narodowym w Warszawie, powstały około 1491 roku, "Maryja Służebnica w świątyni". Przedstawiona jest na nim młoda kobieta o smukłej sylwetce odziana w suknię ozdobioną kłosami - symbolem życia. Lekko wygięte ciało opływają piękne loki; głowa skłoniona; delikatne, subtelne rysy twarzy. Cóż ukrywa pod przymkniętymi powiekami? Pokorę? Wstyd? A może tajemnicę, o której krzyczy purpurowa zasłona trzymana za Maryją przez anioły? Tajemnicę, o której opowiadają kłosy na Jej sukni. Możemy zauważyć ledwie dostrzegalny uśmiech na jej twarzy.

Maryja w sukni zdobionej kłosami - to przedstawienie Maryi brzemiennej, służebnicy w świątyni, które nawiązuje do opisu sceny zwiastowania zawartego w ewangeliach apokryficznych: archanioł Gabriel ukazał się Maryi, objawił Jej wolę Boga w chwili, gdy przędła Ona purpurę na zasłonę dla świątyni. (Protoewangelia Jakuba 10,11; Ewangelia Pseudo-Mateusza 11,2) Suknia z kłosów symbolizuje dziewicze poczęcie Chrystusa: Maryja podobna jest do roli, która bez zasiewu rodzi zboże (nawiązanie do Pnp 7,3) (tamże,s.83).

Na uwagę zasługuje analogia: w świątyni Jahwe wisiała zasłona poświęcona Wielkiej Bogini. Przędły ją służki, które w imieniu Asztery oddawały ciała w rytuale płodności. Bóg Ojciec tego nie chciał, nie tolerował i oto Maryja, kobieta przeznaczona na matkę Jego Syna przędzie zasłonę. Czy Jemu poświęconą? Maryja to Jego służąca w Jego świątyni i na Jego prawach, to właśnie Ona urodzi Syna. A jednak zrobi coś co robiła Wielka Matka - urodzi. Eliade mówi o tym, że "niektóre mity i obrzędy odnoszące się do bogiń zostały włączone w religijny folklor Maryi Dziewicy." Wskazuje on, że na przykład pewne rysy w ikonografii i mitologii Maryi Panny zostały zapożyczone od Izydy(Eliade1994,s.267). Natomiast kult Najświętszej Maryi Panny pozwala nam lepiej zrozumieć Demeter.

Przyczyną tego może być powierzchowne przejęcie przez chrześcijaństwo wielu etnicznych tradycji religijnych, a także mitologii lokalnych. Zostały one włączone w jedną i tę samą "historię świętą" oraz wyrażone w języku chrześcijańskiej wiary i mitologii. Zresztą - jak zauważa Eliade i co możemy stwierdzić śledząc rozwój mariologii w historii wczesnego chrześcijaństwa - "stopniowe uświęcanie, a w ostatecznym rozrachunku ubóstwienie Maryi Panny są głównie dziełem ludowej pobożności. W końcu pierwszego stulecia (data Ewangelii świętego Jana) Kościół uznał już religijne znaczenie Maryi. Wisząc na krzyżu Jezus powiedział do Matki: 'Niewiasto, oto Syn Twój'. Następnie rzekł do ucznia: 'Oto Matka Twoja' (J 19,25). Znaczenie Maryi wywodzi się z jej macierzyństwa: jest ona Deipara 'tą, która rodzi Boga'. Termin ten zaświadczony był po raz pierwszy w początkach III wieku. Ponieważ jednak monofizyci nadali mu zabarwienie heretyckie, Deipara zastąpiono terminem bardziej jasnym, "Matka Boża" (Theotokos). Była to jednak wciąż Matka Dziewica, a dogmat odwiecznego dziewictwa Maryi ogłoszono na soborze w Efezie."(tamże)

Dziewictwo Maryi - fakt jakże znaczący, powód niezliczonych interpretacji i prób uwiecznienia właściwie niewidzialnego. Aby ukazać Madonnę jako Dziewicę, zwykle przyznawano Jej atrybut to oznaczający. Atrybut jak i samo dziewictwo przeważnie był własnością bogini związanych z kultami płodności.

W obrazie Gowaniniego Agostino do Lodi "Maryja z dzieciątkiem i donatorami" artysta namalował wawrzyn. Roślinę tę w starożytności - ze względu na zawsze zielone listki, które zachowuje nienaruszone - poświęcano dziewiczym kapłankom Westy. W sztuce chrześcijańskiej wawrzyn umieszczony obok Maryi symbolizuje jej dziewictwo. (Forstner-Osb1990,s.177) Dziewiczość jest jedną z ważniejszych cech Maryi, która w sposób zasadniczy wpłynęła na jej uświęcenie w Kościele. Fakt, że dziewicza Matka poczęła i urodziła występował już w archaicznych kulturach.

W istocie teologia Maryi przejmuje i udoskonala prastare azjatyckie i śródziemnomorskie koncepcje partenogenezy, zdolności samozapładniania Wielkich Bogiń (np. Hery). Teologia maryjna stanowi transfigurację najstarszego i najbardziej znaczącego hołdu, jaki od prahistorii składano religijnej tajemnicy kobiecości. (Eliade1994,s.267).

Zadziwiające jest, jak wiele twarzy ma Matka Boska. Z jednej strony jest tą, ku której Bretonki i Bretończycy odbywali procesje, kończące się orgiami, jak w Plonegat - Moysan; jest piękna, zmysłowa, otaczano Ją atrybutami bogiń z epoki przed chrześcijaństwem. Z drugiej strony główne Jej cnoty to: pokora, posłuszeństwo, czystość. W Kościele panuje zasada patriarchatu. Tymi, którzy oceniają, karzą pokutą, wyznaczają zasady, którym wierni muszą się podporządkować są księża - mężczyźni. Kobiecie - choć nie wynika to bezpośrednio z Biblii - wyznaczono bardzo wąski teren działania. Może się ona spełniać jako służąca i to nie w rozumieniu służby duchowej, jaką pełnią na przykład księża. Choć z wyjątkami, kobieta jest podległa, jest pomocnicą.

Poruszając kwestię Maryi i Boga, nie sposób pominąć problemu płci, postawy ojcowskiej i matczynej, istnienia pierwiastka męskiego i żeńskiego we wszechświecie. Podział ten głęboko odczuwany jest przez człowieka, również głęboko wpisany w jego jestestwo. Zasada męska zawsze potrzebowała dopełnienia w części żeńskiej. W chrześcijaństwie jednak, to odwieczne prawo próbowano zanegować. To co męskie, a więc duchowe, było równe temu co dobre i boskie. To co kobiece, a więc zmysłowe, cielesne - potępiano. Wydaje się, że ta tendencja zaczęła dominować w nowym chrześcijaństwie. Im większą rolę przypisywano Jedynemu Bogu, tym bliższa ludziom wydawała się Maryja. Kult Maryi rozwinął się, ponieważ ludzie potrzebowali czegoś, co zneutralizuje ich lęk przed Bogiem.

Można zauważyć, że Maryi w Kościele jest bardzo dużo. Istnieje związany z Nią folklor. Co ciekawe, święta boginiczne w dawnych religiach i święta maryjne w chrześcijaństwie zbiegają się w czasie. Związane są z tymi samymi porami roku: na przykład celtyckie boginie Rhiannon, Greinne, Eponę, Arduinnę, Rosmertę, Maję, Nantosveltę, czci się wiosną (Rosen-Przeworska 1986, s.403), a maj w katolicyzmie jest miesiącem poświęconym Maryi. Świętami maryjnymi zajmują się głównie kobiety; one przeważnie uczestniczą w "Róży różańcowej", biorą udział w strojeniu swojej Madonny, jej adoracji, ustrajaniu kwiatami i wstążkami przydrożnych kapliczek. Kobiety powierzają tak oswojonej Najświętszej Panience najskrytsze prośby, szepcząc kolejne "zdrowaśki".

Sama - jako dziecko brałam udział w takich kobiecych "majówkach". Babcia zabierała mnie i siostrę na rozdroże gdzie stała figurka Maryi i wraz z innymi paniami i dziewczynkami odmawiałyśmy różaniec.

Maryi jest bardzo wiele - każda ma jakieś mistyczno-religijne przeznaczenie i związany z tym przydomek. Piękne Madonny, Najświętsze Panienki, Matki Boże, Panie, Królowe, Maryje. Właśnie fakt popularności Maryi, liczba jej "wcieleń" każe doszukiwać się kultu boginicznego.

Agnieszka Graff przestrzega:
Jednak należy uważać z przypisywaniem Matce Boskiej statusu bogini. Trzeba pamiętać, że Matka Boska jest w katolicyzmie zaworem bezpieczeństwa, ona po to jest, żeby się ta religia w swoim rzeczywiście patriarchalnym kształcie nie rozpadła. (Graff,s.26).

Maryja, jaką chce widzieć Kościół, to posłuszna woli Boga, pokorna, piękna, lecz nie seksualna, matka, ale dziewica. Lud natomiast potrzebuje opiekunki, orędowniczki, matki, w której można pokładać nadzieję, bogini od próśb intymnych.

Zmysłowość - cielesność, duchowość: oto wartości pomiędzy które nasza kultura, oparta na chrześcijaństwie, wpisała niezgodę. Wartości, o których uczono, że się wykluczają. To, co zmysłowe i cielesne było domeną Matki Ziemi, a więc kobiety. Duchowość to domena mężczyzny - świata duchowego, więc i Boga. Problem nie leży w samym podziale, bo to, co kobiece szuka dopełnienia w tym, co męskie i na odwrót. Problem zaczyna się wraz z próbą wartościowania obu równorzędnych części, gdy duchowości zabiera się zmysły i ciało, gdy macierzyństwo jest idealizowane, a równocześnie odcinane od seksualności. Gdy prawda o dziewictwie jest łączona z negatywną wizją płciowości. W taki sposób powstałe tabu kryje się, bądź manifestuje w wizerunkach Madonn, w sposobach ich uwielbiania.

Za komentarz niech posłuży fragment tekstu gnostyckiego, wychwalającego boską Matkę:

Jestem myślą zamieszkującą w Światłości, tą, która istniała przed wszystkim. Działałam w każdym stworzeniu […]. Jestem niewidzialnym jednym w całości […]. Jestem pierwsza i ostatnia […]. Jestem małżonką i dziewicą […]. Jestem matką i córką. (Eliade1995,s.70).


Bibliografia:

Adamiak Elżbieta, ,Maryja bliska, http://www.parolszyna.tarnow.opoka.org.pl/biblioteka/1/t_feministyczna.html
Eliade Mircea, Historia wierzeń i ideii religijnych, tom I: Od epoki kamiennej do misteriów eluzyjskich,", Warszawa 1997,
tom II: Od Gautamy Budy do początków chrześcijaństwa, Warszawa 1994.
tom III: Od Machometa do wieku reform", Warszawa 1995. Eliade Mircea, ,Traktat o historii religii, Łódź 1993. Forstner-Osb Dorothea, ,Świat symboliki chrześcijańskiej, Warszawa 1987.
Graff Agnieszka, Pazury bogini Ptaszycy, [w:] ,,Ośka", 1999 Nr 1(6). Kowalski Krzysztof, ,Eros i kostucha, Warszawa 1990.
Lew-Starowicz Zbigniew, ,Seks w kulturach świata, Wrocław 1988.
Rosen-Przeworska Janina, ,Religia Celtów, [w:] ,Zarys dziejów religii, pr. zb, Warszawa 1986.