![]() |
ALFRED WIERZBICKI
Glosa o Czechowie
Sto lat temu umarł Anton Czechow. Tego samego roku Romuald Ignatiewicz, prowincjonalny dworianin, przekraczał granicę Imperium w podróży na Zachód. Życie schodziło im na marzeniach o życiu gdzie indziej. Czytam Trzy siostry, przeglądam paszport pradziadka. Nie chcę wehikułu do przeszłości. Znudziła mnie telewizja, ten jarmark łatwego montażu. Łączy nas cud spotkania i rozmowy. Nie ma herbaty, no to będziemy filozofować. Tak było tego wieczoru. Spotkaliśmy się nieoczekiwanie po latach. Kiedy mówimy do widzenia, zwykle znaczy a Dieu. Czasem wieczność jak morze po sztormie wyrzuca na brzeg, co zostało nam zabrane. Tak było tego wieczoru. Prowadziliśmy rozmowę przy stole. Cóż za wspaniały wynalazek stół i krzesła, w sam raz na ludzką miarę, jak słowa układające się w zdania. 20.07.2004. Glosa o Gombrowiczu
Codziennie ja. W każdej minucie ja, w każdej sekundzie ja i w każdym ułamku sekundy ja (albo ułamek ja). Budzi się nagie w łożysku wnętrza. Ja niczemu nie służy, jest miotłą do walki z formą. Walka na miny ucieczką od nudy i bólu. Fascynował błazeństwem, nie mogli go złowić ideologowie. Wykiwał Nietzschego i Sartre'a, nigdy do końca nie uwierzył w Gombrowicza. Czy wbrew sobie znalazł się po stronie chrześcijan? |